Reklama

Moby wycofuje się z życia publicznego. To efekt skandalu z Natalie Portman

Media na całym świecie obiegła informacja o tym, że Moby odwołał wszystkie koncerty, a na swoim Instagramie opublikował oficjalne oświadczenie. Sprawa ma związek z wydaną przez niego biografią i rzekomym romansem muzyka, który opisał w książce - efektem publikacji był wybuch skandalu związanego z Natalie Portman.

Moby i Natalie Portman z grupą The Roots w 2001 r.

29 maja na profilu Moby’ego w mediach społecznościowych pojawił się "ostatni post", w którym artysta informuje, że rezygnuje z nadchodzącej trasy koncertowej w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Dodatkowo przyznał, że oficjalnie wycofuje się z życia publicznego. Wszystko ma związek z wybuchem skandalu z Natalie Portman, który wypłynął w mediach po publikacji biograficznej książki muzyka.

Reklama

W autobiografii Moby opisał swój romans sprzed 20 lat z Natalie Portman. Muzyk opisuje, że umawiał się z aktorką w 1999 roku.

Niestety, wersja zainteresowanej jest zupełnie inna. Portman zarzuca mu rozpowszechnianie nieprawdy, a wokół całej historii pojawiło się wiele oskarżeń artysty o niewłaściwe zachowanie dojrzałego mężczyzny w stosunku do zaledwie 18-letniej koleżanki. Aktorka przyznaje, że Moby okazywał "niezdrowe" zainteresowanie jej osobą.

"Byłam zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że nazwał tę krótką znajomość romansem. W mojej pamięci pozostał starszym mężczyzną, który w dodatku traktował mnie nieprzyzwoicie. Dopiero skończyłam szkołę" - twierdzi Natalie Portman.

W sieci zawrzało. Moby musiał zmierzyć się z falą hejtu, oskarżeń i zarzutów. Skutkiem całego skandalu jest jego rezygnacja z uczestnictwa w życiu publicznym. Artysta postanowił również przeprosić Portman.

"Zgadzam się, że biorąc pod uwagę prawie 14 lat różnicy wieku, absolutnie powinienem był działać bardziej odpowiedzialnie i z szacunkiem, kiedy Natalie i ja po raz pierwszy spotkaliśmy się prawie 20 lat temu. To ja wydałem tę książkę, nie konsultując jej z ludźmi, o których pisałem. To ja zachowywałem się nierozsądnie i lekceważąco, zarówno w 2019 roku, jak i w 1999 roku. Nie mogę nikogo za to obwiniać, tylko siebie" - napisał Moby.


INTERIA/RMF

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje