Reklama

Moby krytykuje Eminema

Moby bardzo krytycznie wypowiada się na temat tekstów Eminema. Muzyk twierdzi, że słynny raper natychmiast zostałby napiętnowany, gdyby obrażał mniejszości rasowe lub narodowe w ten sam sposób, w jaki czyni to np. z gejami.

Moby uważa, że postawa Eminema jest "nie do zaakceptowania". Artysta dostrzega zresztą cały niebezpieczny trend, jaki można zaobserwować wśród części wykonawców.

Reklama

"Udzieliłem paru wywiadów, w których wyraziłem swoje zaniepokojeenie upowszechnianiem się mizoginii i homofobii w kulturze masowej. Eminem posłużył mi jako przykład" - wyjaśnia muzyk.

"Naprawdę mnie to niepokoi. Myślę, że Eminem jest bardzo interesujący i utalentowany, być może jest muzykiem, który odniósł największy sukces w ciągu ostatnich 50 lat. Ale jego teksty są czasami jadowicie mizoginistyczne i homofobiczne."

"Zadałem pytanie, co krytycy zrobiliby z muzykiem, który byłby rasistą albo antysemitą? Z pewnością zostałby w takim stopniu zmarginalizowany, że nikt by się nim nie interesował" - uważa Moby.

Już niebawem, w sobotę, 21 czerwca, Moby wystąpi w Polsce. Jedyny koncert artysty w naszym kraju odbędzie się na warszawskich "Stegnach".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Moby | jaki | Richard Melville Hall

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje