Reklama

Reklama

Miley Cyrus zaliczyła wpadkę! Pokazała biust na koncercie

Miley Cyrus wystąpiła podczas prywatnego, sylwestrowego przyjęcia w Miami. Niestety nie obyło się bez wpadki.

Miley Cyrus wystąpiła podczas prywatnego, sylwestrowego przyjęcia w Miami. Niestety nie obyło się bez wpadki.
Miley Cyrus na scenie podczas koncertu w Miami /Vijat Mohindra/NBC /Getty Images

Miley Cyrus na początku kariery kojarzona była przede wszystkim z młodzieżowego serialu "Hannah Montana".

Jednak po zakończeniu produkcji i rozkwicie jej kariery muzycznej, styl młodej piosenkarki diametralnie się zmienił. Zaczęła ubierać się w coraz bardziej wyzywające kreacje, często jej teledyski i zachowanie wzbudzały kontrowersje.

Później przyznała, że ma za sobą trudny czas. Wyznała również, że rzuciła alkohol i inne używki. Zmusiła ją do tego operacja strun głosowych. "Przestałam palić, jestem trzeźwa. Jestem trzeźwa głównie z powodu strun głosowych, bo nauczyłam się o tym, co na nie wpływa. Chodzi o to, że jesteś na nogach całą noc. Zaczynasz więc pić, a potem sięgasz po skręta" - tłumaczyła w podcaście Joe Rogana.

Reklama

Choć gwiazda nieco się uspokoiła, wciąż występuje w skąpych strojach. Jednak na ostatnim sylwestrowym koncercie podczas prywatnego przyjęcia w Miami upodobanie do takich stylizacji obróciło się przeciwko niej. Co gorsza, koncert relacjonowała stacja NBC, więc nagranie szybko pojawiło się w mediach. 

Kiedy wokalistka wykonywała utwór "Party In The U.S.A", jej kusy top spadł, a Miley... zasłoniła biust ręką i dokończyła występ. Następnie odwróciła się tyłem do publiczności, upuściła górną część swojej kreacji i zniknęła ze sceny. Koncert dokończyła w czerwonej marynarce. 

"Wszyscy teraz pewnie na mnie patrzą. Wciąż mam na sobie więcej ubrań niż kiedykolwiek na scenie" - żartowała po wszystkim ze sceny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL