Reklama

Reklama

Michelle Heaton szczerze o swoim nałogu. "Alkohol zniszczył mi zdrowie"

Wokalistka znana z zespołu Liberty X w maju 2021 roku trafiła na odwyk z powodu powrotu do nałogu alkoholowego. Michelle Heaton zabrała głos na temat jej problemów.

Michelle Heaton walczy z alkoholizmem

Już w przeszłości Michelle Heaton miała problemy z alkoholem. W nałóg wpadła w 2012 roku, kiedy nie mogła poradzić sobie psychicznie po usunięciu macicy, a trzy lata później wróciła do picia, gdy doszło u niej do wczesnej menopauzy.

Powodem ponownego sięgnięcia po alkohol był stres związany z lockdownem w Wielkiej Brytanii.

Według "The Sun" wokalistka miała po jakimś czasie zdać sobie sprawę z tego, że potrzebuje pomocy. "Michelle próbowała poradzić sobie ze swoimi problemami. W momencie gdy doszło do lockdownu, bycie w domu i niemożność rozproszenia uwagi sprawiło, że znów trafiła na dno" - można było przeczytać. Mocno na psychikę Heaton miała wpłynąć też śmierć jej przyjaciółki - Nikki Grahame - która zmarła 9 kwietnia.

Reklama

W końcu wokalistka zabrała głos w sprawie swoich problemów. Przyznała, że organizm po powrocie do picia, wysyłał jej znaki ostrzegawcze. "Schudłam do 50 kilogramów. Mój organizm się wyłączał, nie byłam w stanie funkcjonować bez alkoholu" - mówiła niedawno "OK! Magazine".

Heaton zdradziła też, że na krótko przed pójściem na odwyk wpadła w delirium - nie mogła przestać się trząść, a z jej ust leciała piana. To ostatecznie przesądziło, że przerażona celebrytka zdecydowała się udać na leczenie.

"Moja skóra była przezroczysta, byłam wychudzona, miałam bardzo twardy brzuch, a wątrobę mocno spuchniętą... Wiele razy budziłam się z krzykiem o pomoc, wiedząc, że w domu nikogo nie ma" - komentowała. Jej mąż - Hugh Hanley na pewien czas wyprowadził się z domu razem z ich dziećmi.

Lekarze jeszcze jesienią 2020 roku wprost komunikowali byłej gwieździe, że umrze z powodu choroby wątroby, jeśli nie podejmie natychmiastowych działań mających poprawić jej stan zdrowia. Jednak jeszcze przez kilka miesięcy do piosenkarki nie docierało, co tak naprawdę się z nią dzieje.

Dziś Heaton musi brać leki do końca życia, gdyż jej organy wewnętrzne są zbyt wyniszczone przez alkohol.  "Moja trzustka nie działa, będę brała tabletki przez resztę życia. Mam problem z jedzeniem, bo moje jelita nie działają prawidłowo" - mówiła.

Mimo to wokalistka cieszy się, że wstaje z kolan i że wciąż trwa przy niej mąż. Heaton nie kryje zaskoczenia, że ten nie zostawił jej w najgorszym momencie życia, mimo że jego otoczenie namawiało go do rozwodu. Hanley zdecydował się jednak, że pomoże swojej żonie wrócić do normalności. "Nie uznałem, że to dobra droga. Nie chciałem się poddać" - wyznał.

Niedawno piosenkarka świętowała 100 dni w trzeźwości.

Szczyt popularności grupy Liberty X, w której występowała Heaton, przypadł na lata 2001 - 2007. Debiut formacji "Thinking It Over" z 2002 roku pokrył się na Wyspach podwójną platyną.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Michelle Heaton | Liberty X

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje