Reklama

Reklama

Michał Wiśniewski o walce z alkoholizmem. "Byłem wrakiem człowieka"

Właściciel najbardziej charakterystycznej fryzury w Polsce kilka lat temu otworzył się przed opinią publiczną i opowiedział o walce z uzależnieniem od alkoholu. Teraz więcej na ten temat możemy przeczytać w oficjalnej biografii zespołu Ich Troje, która właśnie pojawiła się na sklepowych półkach.

Właściciel najbardziej charakterystycznej fryzury w Polsce kilka lat temu otworzył się przed opinią publiczną i opowiedział o walce z uzależnieniem od alkoholu. Teraz więcej na ten temat możemy przeczytać w oficjalnej biografii zespołu Ich Troje, która właśnie pojawiła się na sklepowych półkach.
Michał Wiśniewski /Piotr Fotek /Reporter

Wraz z końcem 2014 roku, Michał Wiśniewski odważył się wyznać, że jest alkoholikiem. Częste picie alkoholu powodowało, że nie zdawał sobie sprawy ze skali problemu. Nie mógł bez niego funkcjonować. "Piję, bo lubię, bo zawsze jest lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem" - opowiadał w rozmowach z mediami.

Przełomowym momentem dla piosenkarza Ich Troje była chwila, gdy pod wpływem przewrócił się na oczach syna. Wtedy podjął decyzję o walce z uzależnieniem - artysta zdecydował się na tzw. "wszywkę". Więcej opowiada na łamach nowej książki, "Ich Troje. Biografia".

Reklama

Ich Troje: Michał Wiśniewski rozlicza się z uzależnieniem od alkoholu

"Byłem już wrakiem człowieka, cały się trząsłem. Miałem lęki. Trwam w tej trzeźwości od siedmiu lat, ale szczerze mówiąc, gdy kończy się termin działania wszywki, myślę już z utęsknieniem, żeby się tylko zalać. Później znowu przychodzi otrzeźwienie, dlatego tak szybko wzywam 'krawca'" - opisuje chwile sprzed lat. 

"Krawcem" nazywa się lekarza, który pod skórą alkoholika zaszywa preparat powodujący brak tolerancji dla alkoholu. Dzięki temu po wypiciu nawet małej ilości "zaszyty" może się zatruć - występują silne objawy jak wymioty i ból.

"Picie do niczego dobrego nie prowadzi. Kiedy się nachleję, to oznacza, że nazajutrz już nic nie zrobię. Nie polecę samolotem, bo nie wstanę, z nikim się nie spotkam itd. Alkohol powoduje, że masz zlew na wszystko, no i są takie chwile, ważne chwile, które po prostu tracisz bezpowrotnie. To jest zawsze tylko ta jedna alternatywa: albo się zapić na śmierć i kipnąć we własnych rzygach, albo wołać 'krawca' i walczyć dalej. Trzyma mnie wiara, że to, co dobre, jest jeszcze przede mną" - opisuje szokujące szczegóły lider Ich Troje.

Zobacz też: 

Koncert Maty w Krakowie przerwany z powodu burzy. Ewakuacja fanów

Steven Spielberg debiutuje jako reżyser klipu. Zobacz "Cannibal" Marcusa Mumforda

Adele w końcu zagra koncerty w Las Vegas? Są nowe informacje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL