Reklama

Michał Wiśniewski nie miał wyboru

Z dosyć sporą regularnością na stronie internetowej zespołu Ich Troje pojawiają się kolejne oświadczenia Michała Wiśniewskiego, lidera grupy, skierowane do byłej żony Marty "Mandaryny" Wiśniewskiej. Poniżej publikujemy kolejne z nich, w którym wokalista określa zachowanie matki dwójki swoich dzieci jako "kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo".

"Daleko mi do dalszego upubliczniania konfliktu z moją byłą żoną. Otrzymuję, prócz słów poparcia, wiele listów dyskredytujących moje zachowanie. Niestety, punkt widzenia zależy zawsze od punktu siedzenia. Ze względu na bezsilność i brak kontaktu ze swoimi dziećmi nie mam innego wyboru".

Reklama

"Moje zachowanie może wyobrazić sobie tylko drugi rodzic, któremu odebrano dzieci - nikt więcej! Ktoś, kto wierzy w kłamstwa Marty wypowiadane na łamach kolorówek, zniża się do jej poziomu. Ja muszę się bronić dla dobra mojej rodziny i moich dzieci. I nie mam wielkiego wyboru - jak dementować te kłamstwa, aby kiedyś dzieci wiedziały - tata o nie walczył".

"Dobra matka nie dopuściłaby do tej sytuacji. Pozwoliłaby swoim dzieciom na kontakty z ojcem. I ma w dalszym ciągu tę szansę. Zakończyć to raz na zawsze. Niestety, niewiele zależy od ojca. Ja muszę z tym żyć i czekać na postanowienie sądu, a ona robi kolejne sesje nieszczęśliwej, zdradzonej, pozostawionej, samotnej matki".

"Kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo...".

"I kiedy w tej niepotrzebnej nikomu wojnie wygra prawda - może być już za późno. Ponieważ nie odbierasz Marta ode mnie telefonów - raz jeszcze apeluję! Oddaj dzieciom tatusia!!! Zyskają i one i my. Błagam!".

Zobacz teledyski Ich Troje Mandaryny na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ich Troje | matki | Michał Wiśniewski | kłamstwo | Nie | Mandaryna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje