Reklama

Reklama

Michał Szpak ujawnił kulisy pracy w TVP. "Usłyszałem: nienawidzę cię"

Michał Szpak był trenerem w popularnym programie TVP "The Voice of Poland". Kilka miesięcy po zakończeniu współpracy wokalista opowiedział, jak wyglądała praca w telewizji.

Michał Szpak był trenerem w popularnym programie TVP "The Voice of Poland". Kilka miesięcy po zakończeniu współpracy wokalista opowiedział, jak wyglądała praca w telewizji.
Michał Szpak opowiedział o pracy w TVP /Wojciech Stróżyk /Reporter

W ostatniej, 12. edycji programu "The Voice of Poland" uczestników oceniali: Sylwia Grzeszczak, Justyna Steczkowski, Marek Piekarczyk oraz duet Tomson i Baron.

Niektórym fanom nie spodobał się brak Michała Szpaka. "Super trenerzy. Jednak dla mnie bez Michała Szpaka to już nie będzie ten sam 'The Voice'", "Super skład, ale bez Michała nie będzie to samo, mimo że się cieszę, że pan Marek wrócił. Tak to jest, jak ktoś wywala osobę, bo ma inne poglądy polityczne" - komentowali przed rozpoczęciem programu.

Kilka miesięcy po zakończeniu pracy w TVP wokalista zdradził, jak wyglądała ta współpraca. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" opowiedział też, że miał okazję poznać wiele osób związanych z TVP, które krytykowały jego styl i sposób bycia. "Zdarza mi się, że na imprezach spotykam ludzi, którzy współpracują z telewizją, zaczepiają mnie i mówią: 'Dlaczego ty taki jesteś?'. Odpowiadam: 'A dlaczego ty taki jesteś?', a on: 'Bo jestem prawdziwym patriotą'" - wspominał.

"Przeżyłem podobną rozmowę z osobą, która była ze mną w jednym programie TVP, ale wcześniej nie dawała mi znać, że mnie nie akceptuje. I nagle usłyszałem: 'Nienawidzę cię'" - powiedział. "Zacząłem rozmawiać, okazało się, że ma pretensje o moje buty na obcasie, o to, jak się wyrażam, że to niemęskie, że chodzę w tych strojach, makijażu. Zacząłem pytać o różnice między nami. To była trudna rozmowa, ale w końcu przyznał mi, że jako ludzie - nie różnimy się" - dodał.

Reklama

Szpak opowiedział też o prezesie telewizji, Jacku Kurskim. "Jest bardzo charyzmatyczny, ma dobry speech. Wręczał mi nagrodę na festiwalu w Opolu w momencie, gdy publiczność go mocno wygwizdała. Stał za kulisami i zapytał: 'Czy ty jesteś Michał?'. Odpowiedziałem, że tak, i usłyszałem: 'To chyba wygrałeś'".

Nawiązał również do pracy na planie "The Voice of Poland": "Moja drużyna kilka razy wygrała 'The Voice of Poland' i też musiał [Kurski - przyp. red.] w tym uczestniczyć, i mam wrażenie, że myśli co innego, niż mówi. Ale zauważyłem, że wielu na prawicy tak działa... W tym środowisku jest np. bardzo wielu homoseksualistów, więc czasami czuję się jak w matriksie. Chce mi się płakać, ale wierzę, że za każdym razem, kiedy zrobię jakiś performance, np. ten ostatni z kaczuszką, to może na kogoś zadziałać, zmienić perspektywę".

Wspomniał też, co czuł, kiedy dowiedział się, że telewizja postanowiła zakończyć z nim współpracę. "I się ucieszyłem, bo miałem już dość. Z empatią podchodziłem do uczestników, ale jeśli ktoś zakazuje mi wejść na plan, bo mam tęczowe paznokcie, albo każe mi pokazywać podeszwy butów, to o czym rozmawiamy? Połowa rozrywkowego świata to osoby homoseksualne, które pracują również w TVP, a które - kiedy dawałem społeczności LGBT wsparcie - przychodziły i mówiły, że tak nie wolno" - skomentował.

"Trzeba zaakceptować, że jest wiele modeli szczęścia. Nie kocha się za płeć. Możemy robić to, na co mamy ochotę, dopóki nie robimy komuś krzywdy" - podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama