Reklama

Michael Jackson na krawędzi samobójstwa?

Rodzina Michaela Jacksona poważnie obawia się o jego życie. Wokalista znajduje się podobno w beznadziejnej kondycji psychicznej i nachodzą go myśli samobójcze. Krewni zastanawiają się, czy nie skierować muzyka na leczenie do szpitala psychiatrycznego.

Jack Gordon, były mąż LaToya'i Jackson, siostry króla muzyki pop, uważa, że jedyną szansą, by uniemożliwić 44-letniemu piosenkarzowi popełnienie samobójstwa, jest umieszczenie go w zakładzie psychiatrycznym.

Reklama

Tylko wtedy rodzina muzyka zapewni mu bezpieczeństwo i będzie mogła spać spokojnie.

"Rodzina Michaela uważa, że ktoś powinien zamknąć go w odosobnieniu, zanim będzie za późno, dla dzieci i dla niego" - mówi Gordon.

"Przykro mi to mówić, ale w jego stanie popełnienie samobójstwa jest tylko kwestią czasu. Jestem przekonany, że nastąpi to raczej wcześniej, niż później, może nawet przed końcem roku".

"W tej sytuacji może także skrzywdzić swoje dzieci. Pewnie będzie chciał je zabrać ze sobą. Jak najszybciej powinno się go umieścić w zakładzie psychiatrycznym i odseparować od maluchów" - dodaje Gordon.

Michael, ojciec trojga dzieci, znowu trafił ostatnio, w atmosferze skandalu, na pierwsze strony gazet. Najpierw, podczas listopadowej wizyty w Berlinie, gdy wystawił za barierkę hotelowego balkonu swojego najmłodszego synka, potem w związku z procesem sądowym, jaki wytoczył mu jeden z promotorów.

Gordon uważa, że Jackson ma już dość skandali, które prześladowały go przez całe życie i ma zamiar ze sobą skończyć:

"To nie będą tabletki. Zagazuje się w garażu, wdychając spaliny z włączonego silnika, albo strzeli sobie w głowę".

Również Frank Dileo, były menedżer piosenkarza, uważa, że wokalista od jakiegoś czasu jest w nie najlepszej kondycji psychicznej.

"Michael Jackson już raz pokazał, że nie jest do końca normalny. Postrzelił mnie 12 lat temu. Od tamtej pory z nim nie rozmawiałem, ale dzięki mediom widzę na co się zanosi. Mówię wam, wielu ludzi, nie wykluczając mnie samego, jest bardzo zaniepokojona tym, co się z nim dzieje".

Należy jednak dodać, iż obaj panowie od dawna nie ukrywają swej niechęci do Michaela Jacksona.

Jack Gordon ma za sobą burzliwą przeszłość. Siedział w więzieniu za próbę przekupienia przewodniczącego Komisji Kontroli Gier w Newadzie, od którego zależy m.in. wydawanie licencji na prowadzenie kasyn. Jest także oskarżony o to, że fizycznie znęcał się nad La Toy?ą.

Ostatnio napisał książkę o wymownym tytule "The Jackson Family: The True Story Of The Most Powerful Family In The Music Industry".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: samobójstwo | Życie | muzyka. | muzyka | wokalista | Michael Jackson | Michael | Na krawędzi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje