Reklama

Michael Jackson - idol z wieloma skazami

Ameryka opłakuje śmierć króla popu Michaela Jacksona, ale media przypominają, że zmarły idol był postacią daleką od doskonałości, którą trudno stawiać za przykład młodzieży.

Nie ustalono jeszcze przyczyny zgonu Jacksona. Z nieoficjalnych przecieków wynika, że piosenkarz zmarł na atak serca wywołany prawdopodobnie przedawkowaniem narkotyków.

Reklama

W piątek rozpoczęto sekcję zwłok. Jak podała CNN, oficjalne wyniki mogą być znane dopiero za jakiś czas.

Jak informowano, Jackson zasłabł bezpośrednio po wstrzyknięciu demerolu, silnego narkotyku podobnego do morfiny. Stracił przytomność i zmarł po około 2 godzinach mimo prób reanimacji.

Wiadomości o uzależnieniu gwiazdora od narkotyków krążyły w USA od dawna. Prawnicy występujący w telewizji Fox zwrócili w piątek uwagę, że niewykluczone jest pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osób, które zaopatrywały go w niebezpieczne środki.

W ostatnich miesiącach Jackson był wychudzony, chociaż starał się odzyskać formę fizyczną przed zapowiadanymi koncertami w lipcu w Londynie.

Jackson pozostawia po sobie ogromne długi, w sumie około 500 milionów dolarów. Mimo ogromnych dochodów, wydawał pieniądze na kosztowne i ekstrawaganckie luksusy, jak egzotyczne zwierzęta, które trzymał w swej rezydencji Neverland w Kalifornii.

Dochody tymczasem malały w ostatnich kilkunastu latach, kiedy jego gwiazda blakła - płyty sprzedawały się w dużo mniejszych nakładach niż u szczytu jego kariery w latach 80.

Legenda Jacksona - i jego portfel - najbardziej ucierpiała po serii oskarżeń o molestowanie seksualne dzieci. Już w 1992 r. wniesiono przeciw niemu pierwszy pozew, załatwiony polubownie dzięki zapłaceniu przez piosenkarza domniemanej ofierze prawie miliona dolarów.

W 1993 r. "Jacko-Wacko" (Jacko świr), jak go nazywano, zapłacił 20 milionów dolarów rodzinie innego, 13-letniego chłopca, którego rzekomo molestował.

Matka ofiary zeznała w sądzie, że początkowo nie chciała się zgodzić, by jej syn spał w jednym łóżku z idolem w Neverland, ale przystała na to, kiedy Jackson urządził jej awanturę - krzyczał histerycznie, szlochając, że "jesteśmy rodziną" i pytając, "dlaczego mu nie ufa". Następnego dnia została wynagrodzona złotą bransoletką.

W 2005 r. Jackson został oskarżony o seksualne molestowanie chłopca wyleczonego z raka. Miał go upić, podać narkotyki i skłonić do masturbacji. Jako dowód w sprawie przedstawiono m.in. zbiór pornografii homoseksualnej znaleziony w domu Jacksona.

Idol bronił się twierdząc, że sypianie w jednym łóżku z nieletnimi chłopcami jest wyrazem jego "miłości do dzieci" i nie ma charakteru seksualnego.

Sąd przysięgłych w Los Angeles uniewinnił Jacksona, chociaż nawet niektórzy ławnicy przyznawali, że są przekonani, iż zarzuty przeciw niemu są uzasadnione.

Jackson był dwukrotnie żonaty. Pierwsze małżeństwo, z Lisą Presley, córką Elvisa, przetrwało tylko 16 miesięcy. Uważa się powszechnie, że piosenkarz zawarł je tylko dlatego, by rozproszyć podejrzenia, że jest pedofilem.

Z drugiego, z pielęgniarką, która prowadziła jego terapię, urodziło się jednak dwoje dzieci. Jackson ma jeszcze trzecie dziecko, z inną kobietą, które po jego urodzeniu pokazywał z dumą fanom zebranym pod jego hotelem w Berlinie - przewieszając niemowlę przez balkon jedną ręką i potrząsając nim. Wielu potępiało go potem za narażenie życia dziecka.

W drodze operacji plastycznych i zabiegów kosmetycznych, czarnoskóry Jackson stopniowo zmieniał swoją twarz na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza - bielała ona i nabierała delikatnych kobiecych rysów.

Dziwactwa, słabości i skazy charakteru Jacksona komentatorzy tłumaczą jego powikłaną biografią. Był synem czarnego robotnika stalowni, który dostrzegając muzyczny talent chłopca i swych pozostałych dzieci, stworzył z nich zespół "Jackson Five".

Przyszły król popu zaczął w nim występować jako pięciolatek. Ojciec komercyjnie eksploatował dzieci, a Michael od wczesnego dzieciństwa wzrastał w korumpującym klimacie show-biznesu.

Po śmierci króla popu Michaela Jacksona rozpocznie się walka prawników o to, ile pieniędzy otrzyma w spadku trójka jego dzieci - przewiduje w piątek brytyjski "Daily Mail". Na razie nie wiadomo, czy w ogóle coś dostaną. Gwiazdor miał wielkie długi - szacowane na sumę od 140 do 500 mln dolarów.

Właśnie długi były według mediów powodem podpisania przez Jacksona kontraktu na serię 50 koncertów w Londynie, które miały się rozpocząć 13 lipca.

Jackson zostawił troje dzieci: 12-letniego Prince'a Michaela i 11-letnią Paris ze związku z pielęgniarką Debbie Rowe oraz 7-letniego Prince'a Michaela II, którego matka nie została nigdy ujawniona. Media wielokrotnie podawały w wątpliwość jego ojcostwo, jednak Jackson stale twierdził, że jest ich biologicznym ojcem.

Nie wiadomo, kto zajmie się dziećmi, lecz zbliżone do rodziny źródło podało, że najprawdopodobniej do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd opiekę nad nimi przejmie matka dwójki starszych dzieci.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zmarły | idole | Król Popu | matka | media | Michael | Michael Jackson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje