Reklama

Mel B wybiera się na odwyk. Chodzi o problemy z seksem i alkoholem

Znana z grupy Spice Girls wokalistka Mel B ujawniła, że w najbliższym czasie uda się do kliniki odwykowej, dodając, że znalazła się w "kryzysowym momencie".

Mel B (z prawej) z najstarszą córką Phoenix Chi Guzlar

Ostatnie miesiące to trudny okres w życiu Melanie Brown. Pod koniec 2016 r. rozpadło się jej małżeństwo ze Stephenem Belafontem, ale para rozstała się w burzliwy sposób.

Reklama

43-letnia wokalistka twierdziła, że były mąż (rozwiedli się ostatecznie w grudniu 2017 r.) fizycznie i słownie ją atakował. Belafonte odrzucał te oskarżenia.

Trwają też sądowe przepychanki w sprawie opieki nad ich 6-letnią córką Madison. Mel B wpadła też w problemy finansowe (media donosiły, że wraz z byłym mężem jest winna fiskusowi nawet 650 tys. dolarów).

Teraz Spicetka ogłosiła, że zdiagnozowano u niej zespół stresu pourazowego i że wkrótce zgłosi się do kliniki odwykowej w Wielkiej Brytanii.

"Ostatnie sześć miesięcy były dla mnie niesamowicie trudne" - napisała w oświadczeniu opublikowanym w "The Sun".

"Nikt inny nie zna mnie lepiej, niż ja sama. Kocham moje trzy dziewczyny nad życie. Mówię o tym, bo to dla wielu osób jest ważna sprawa. Nie jestem idealna i nigdy nie zamierzałam taka być. Ale pracuję nad lepszą wersją samej siebie dla moich dzieci, dla mojej rodziny i dla ludzi, którzy mnie wspierali" - podkreśla Mel B.

Wspomniane trzy córki to Madison, 11-letnia Angela (ze związku z aktorem Eddiem Murphym) i 19-letnia Phoenix Phi Gulzar (ojcem jest tancerz Jimmy Gulzar).

Jurorka amerykańskiej wersji "Mam talent" zdradziła też, że nadużywała seksu i alkoholu, by zagłuszyć swoje cierpienia. Teraz nie chce już dłużej tłumić emocji, stąd decyzja o zgłoszeniu się do kliniki odwykowej.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mel B

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje