Reklama

Mark Owen: "Escapology" jest nudna

Jeszcze nie tak dawno, podczas programu "Celebrity Big Brother", Mark Owen zaskakiwał telewidzów swoją skromnością. Były wokalista boysbandu Take That wygrał program i niemal natychmiast zgłosiły się do niego wytwórnie płytowe z propozycją kontraktu. Chwila lepszej passy spowodowała, że Mark stracił nieco ze swej skromności. "Escapology", najnowsze dzieło Robbiego Williamsa, swego byłego kolegi z zespołu, nazwał po prostu bardzo nudnym.

Podczas "Celebrity Big Brother", czyli edycji słynnego reality show, w którym mieszkańcami domu Wielkiego Brata są znane osobistości, Mark Owen zaskakiwał skromnością. Ogromnie pozytywne wrażenie zrobiło na telewidzach stwierdzenie o tym, że w Take That muzyk był tylko "kumplem Robbiego Williamsa" i nie ma sensu, by brać go teraz na poważnie.

Reklama

Owen wygrał program, natychmiast też zgłosiło się do niego szereg wytwórni płytowych, chcących podpisać z nim kontrakt.

Powrót na pierwsze strony gazet zmienił najwidoczniej spojrzenie wokalisty na pewne sprawy. Zupełnie inaczej wypowiada się obecnie o Robbiem Williamsie. Najnowszy album byłego kolegi z zespołu, zatytułowany "Escapology", nazywa po prostu "nudnym".

"Część albumu podobała mi się, ale siedziałem i siedziałem, i nie mogłem doczekać się końca. Płyta jest za długa i nużąca. Trzeba dodać, że jest po prostu nudna" - mówi Owen o "Escapology".

"Wydaje mi się także, że jest nieco zbyt bałaganiarska" - dodaje.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje