Reklama

Mariah Carey walczy w sądzie z byłą asystentką. Chce zablokować wstydliwe nagrania

Mariah Carey za wszelką cenę stara się zablokować kompromitujące nagrania, w posiadaniu których jest była asystentka wokalistki, Lianna Shakhnazaryan. Gwiazda w tej sprawie zwróciła się do sądu.

Mariah Carey nie chce, aby wstydliwe nagrania ujrzały światło dzienne

Amerykańska wokalistka Mariah Carey (posłuchaj przeboju "Without You"!) zwróciła się do sądu, aby uniemożliwić emisję w sieci nagrań, które nakręciła bez wiedzy gwiazdy jej asystentka Lianna Shakhnazaryan.

Reklama

Według serwisu The Blast, który dotarł do dokumentów sadowych, piosenkarka nalega na ograniczenie poufnych, intymnych i prywatnych informacji na jej temat. Twierdzi również, że jej była asystentka uchyla się od podpisania papierów.

Według Carey była współpracowniczka ma zamiar szantażować wokalistkę i chce wymusić od niej znaczą sumę dzięki stworzonym nagraniom. W dokumentach sądowych pojawiają się słowa Carey, która miała stwierdzić, że Lianna domagała się od swojej przełożonej sześciu milionów dolarów. "To podglądaczka i szantażystka" - cytuje serwis.

Asystentka stanowczo zdementowała jednak te doniesienia i pozwała Carey oraz jej byłą menedżerkę Stellę Bulochnikov, wysuwając wobec obu kobiet zarzuty bezprawnego zwolnienia, odwetu, molestowania seksualnego oraz dyskryminacji.

Opisała m.in. sytuacje, w której menedżerka klepnęła ją w pierś i pośladki, oddała na nią mocz oraz usiadła na niej, krzycząc "ty pie***ona ormiańska dziwko". Według Shakhnazaryan Carey była świadkiem tego zdarzenia i miała świadomość wszystkich nadużyć.

Przypomnijmy, że Mariah Carey i Stella Bulochnikov również starły się w sądzie. Eks-menedżerka zarzucała gwieździe naruszenie umów i niewypłacenie należnych pieniędzy (kilka milionów dolarów). W styczniu 2019 roku między Carey i Bulochnikov doszło do ugody.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mariah Carey

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje