Reklama

Reklama

Marcin Wyrostek świętuje 25-lecie pracy na scenie. "Tak miało być"

Znany z "Mam talent" Marcin Wyrostek pojawił się w "Dzień Dobry TVN", gdzie opowiedział o początkach swojej przygody z muzyką, rodzinie oraz o tym, jak wspomina udział w talent show.

Znany z "Mam talent" Marcin Wyrostek pojawił się w "Dzień Dobry TVN", gdzie opowiedział o początkach swojej przygody z muzyką, rodzinie oraz o tym, jak wspomina udział w talent show.
Marcin Wyrostek wygrał drugą edycją "Mam Talent" /Baranowski /AKPA

Marcin Wyrostek (posłuchaj!) to akordeonista, zwycięzca polskiej, drugiej edycji programu "Mam talent". Jest wykładowcą Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach i członkiem Amerykańskiego Stowarzyszenia Akordeonistów. "Ty nie grasz jak człowiek utalentowany, ty grasz jak człowiek opętany. Jesteś czarnym, pomarszczonym koniem tego programu" - chwalił w tamtym czasie uczestnika talent show Kuba Wojewódzki.

Reklama

Wyrostek jest założycielem kilku projektów muzycznych w tym Marcin Wyrostek Band (dawniej Corazon) oraz Marcin Wyrostek Band & Dance Show z udziałem najlepszych polskich tancerzy - Anny GłogowskiejJana Klimenta Tomasza Barańskiego (dawniej Music & Dance Show).

Nagrał pięć autorskich płyt, za które otrzymał m.in potrójną platynę oraz nominację do nagrody Fryderyki 2010 za płytę "Magia del Tango", złoto za album "For Alice" i podwójną platynową płytę za krążek "Coloriage". W 2017 roku ukazał się jego album "Polacc", na którym znalazły się jego utwory inspirowany Polską, a dwa lata później do sprzedaży trafił świąteczny krążek akordeonisty pt. "Harmonia Świąt", czyli znane wszystkim kolędy i pastorałki w nowej odsłonie.

Teraz muzyk pojawił się w "Dzień Dobry TVN", gdzie opowiedział m.in. o swoich początkach z grą na akordeonie. "U nas w domu zawsze było muzycznie. Mój tata zawsze brał akordeon do ręki. Jak ja się urodziłem, mój tato powiedział mojej mamie, że ja będę akordeonistą. Spojrzał na moje ręce i tak już miało być. Nawet nie brał pod uwagę, że na przykład mogłem nie mieć słuchu. Zacząłem edukację w szkole muzycznej i dużo graliśmy rodzinnie z moim tatą, z siostrą. Powstał wtedy taki zespół, nazywał się Alter" - wspominał.

"Jak byłem dzieciakiem, to był czas liceum. Siedziałem w garażu, zamykałem się, tak jak teraz w mojej pracowni. Na masce poloneza, samochodu mojego taty, kładłem nuty, kartki, notowałem jakieś dźwięki i kończyłem ćwiczenie o 7 rano. Patrzyłem na zegarek i byłem załamany, że muszę iść do szkoły. Wracałem i znowu zamykałem się w garażu" - opowiadał.

"Grałem na ulicach, na tamach, na lotnisku też się zdarzyło, że grałem. Po hotelach, koncerty, koncerciki, audycje szkolne, festiwale. Przestałem prawie że spać, zawsze jechałem, grałem. Byłem chory, jechałem dalej na koncert. W tamtym czasie rzeczywiście były takie momenty, kiedy myślałem, że chyba już zwątpię, śpiąc na parkingach w samochodzie zimą. Różne były sytuacje" - dodał.

Opowiedział również o swoim małżeństwie. Z żoną Alicją zna się od dziecka, a parą zostali jako nastolatkowie. Partnerka zawsze wspierała go w realizowaniu pasji, jednak miała obawy, że nie dadzą rady utrzymać się z muzyki. "Po studiach bardzo długo mieszkaliśmy w zajeździe, który się nazywał 'Dyliżans pocztowy'. To było 11 m2. Zastanawialiśmy się, co dalej. Marcin wiedział, że będzie mu ciężko zapewnić nam jakąś stabilizację. Zastanawiał się, czy ten kierunek, który wybrał i ta jego pasja pozwoli mu utrzymać rodzinę. Przyznam szczerze, że ja nawet byłam takim zwolennikiem, żeby on pracował gdzieś na etacie, no ale po pół roku widziałam, że to jest totalnie nie dla niego. Że on będzie po prostu nieszczęśliwy. Że jedynie, co może mu dać szczęście, to ta wolność i to, co robi, czyli koncerty" - wyznała.

Przełomowym momentem w karierze był udział w "Mam Talent". "Program dał mi tę nadzieję, że jest dobrze, że nareszcie wszystko się ułożyło tak, jak marzyłem" - stwierdził. W tym roku akordeonista świętuje 25-lecie pracy na scenie. Dla jego żony to również wyjątkowa okazja. "Marcina jubileusz to jest też jakby jubileusz i taka historia naszego związku. Tak już długa, bardzo długa. Tak naprawdę w 8. klasie podstawówki Marcin grał na apelu. Ja wtedy stałam z moją najlepszą koleżanką Dagmarą i powiedziałam jej: 'Dagmara, zobaczysz, to będzie mój mąż'" - wspominała.

Wyrostek zdradził także, z kim chciałby zagrać. "Zawsze chodzi mi po głowie, że może Sting. Może kiedyś byłoby to wykonalne. Richard Galliano, który zawsze jest dla mnie takim autorytetem w świecie muzyki akordeonowej. Gdyby takie rzeczy mogłyby się ziścić, to byłoby fajnie" - podsumował.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL