Reklama

Marcin Spenner w końcu debiutuje z płytą "Na czas". "Czułem się zagubiony"

Debiutancki album Marcina Spennera po wielu latach wyczekiwania w końcu ujrzał światło dzienne. "Na czas" promuje utwór tytułowy. "Trochę mi to zajeło" - przyznaje artysta.

Marcin Spenner wydał debiutancki album

Długa i kręta droga prowadziła Marcina Spennera od zespołu grającego progresywnego rocka, przez telewizyjny show i próby podbicia radiowych list przebojów, aż po debiut płytowy, na którym wokalista zaśpiewał wreszcie własnym głosem. "Nie było łatwo, ale było warto" - twierdzi sam zainteresowany.  

Reklama

"'Na Czas' - to przewrotny tytuł mojej autorskiej płyty. Czas może być naszym wrogiem, albo sprzymierzeńcem... Trochę mi zajęło, aby przestać się z nim ścigać i wybrać jednak tę drugą opcję. Oddaję wam 12 piosenek z niebanalnymi tekstami, których autorką w większości jest niezastąpiona Karolina Kozak. Każda z tych kompozycji to oddzielna historia, która naprawdę się wydarzyła lub mogłaby się wydarzyć" - tłumaczy Spenner.

Do tytułowego utworu z płyty powstał teledysk nakręcony na żywo w studiu Custom34 w Gdańsku. Zrealizowała go Agencja Sezmoo.

Sprawdź tekst utworu "Na czas" w serwisie Teksciory.pl!

Pochodzący z Gdyni wokalista śpiewa od 2010 roku, jednak prawdziwą popularność przyniósł mu udział w "X Factorze", gdzie trafił pod skrzydła Kuby Wojewódzkiego. Wraz z Dawidem Podsiadło dotarł do finału drugiej edycji programu, zajmując ostatecznie drugie miejsce.

"W mojej edycji oprócz Dawida byli też Ewelina Lisowska, Piotr Zioła, piękna i utalentowana Klaudia Szafrańska oraz Ralph Kaminski" - wspomina Spenner w rozmowie w "Dzień Dobry TVN".

Po programie blisko współpracował z Custom34 Studio, gdzie nagrał swój pierwszy singel oraz kilka utworów z innymi artystami, a następnie... "zniknął".

"W moim przypadku wygrałem, ale nie byłem na to przygotowany. Nie miałem wtedy jeszcze pomysłu na siebie. Poszedłem do programu, aby się sprawdzić i byłem zagubiony. Trzy lata straciłem na poszukiwania. Robiłem od razu płytę, tylko to nie były moje klimaty" - przyznaje artysta.

Nie porzucił jednak muzyki. Przez ostatnie kilka lat cierpliwie szlifował warsztat, zdobywał doświadczenia, rozwijał się jako wokalista i poszukiwał swojej muzycznej drogi. Przełomem okazało się spotkanie z Bogdanem Kondrackim - muzykiem kultowej formacji Kobong, a także producentem płyt czołowych polskich artystów (m.in. wspomnianego Dawida Podsiadło).

Bogdan został zarazem producentem, jak i wydawcą debiutanckiej płyty Marcina. Wraz z  właścicielem Custom34 Studio, powołał do życia wytwórnię 2trackrecords, pod szyldem której, we współpracy z Agorą ukazuje się płyta Marcina Spennera.

"Marcin jest nie tylko niezwykle zdolnym wokalistą, jest też współkompozytorem wszystkich utworów, które znajdą się na albumie. Prawie wszystkie linie melodyczne są jego autorstwa. Doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, co nie jest takie częste w polskim show biznesie, że nawet największy talent musi być poparty ciężką pracą. Zanim rozpoczęliśmy współpracę, dużo rozmawialiśmy o kierunku muzycznym albumu, postanowiliśmy odciąć się od dotychczasowych piosenek Marcina i rozpocząć wszystko od początku. Postanowiliśmy, że chcemy nagrać szlachetną, po prostu dobrą płytę. Ponadto mieliśmy nieograniczony czas i wymarzone warunki do pracy w Custom34" - tłumaczy Kondracki.

Przypomnijmy, że oprócz utworu tytułowego Spenner w lutym 2018 roku zaprezentował singel "Lucy".

"Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że jedną z najgorszych rzeczy jest rozpamiętywanie przeszłości. Mimo to często zdarza nam się wpaść w pułapkę takich myśli. 'Lucy' symbolizuje nasze nadzieje, związane z wizją nas samych po podjęciu innych decyzji niż te, które w rzeczywistości podjęliśmy" - opowiadał muzyk o utworze.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Spenner | The X Factor | Kuba Wojewódzki | Bogdan Kondracki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje