Reklama

Mandaryna: Wiśniewski da w ryja

Afera związana z opublikowaniem kompromitujących nagrań pochodzących z występu Mandaryny zatacza coraz szersze kręgi. Wśród osób podejrzanych o szantaż wymienia się nawet Michała Wiśniewskiego, męża piosenkarki. Lider Ich Troje wszystkiemu zaprzecza.

Przypomnijmy, że kilka dni temu w internecie oraz w kilku rozgłośniach radiowych pojawiło się nagranie Mandaryny z jednego z występów piosenkarki. Ktoś zarejestrował pełen fałszów dźwięk z mikrofonu, podczas gdy Marta śpiewała z playbacku.

Reklama

Ponoć w ten sposób starano się zaszantażować Wiśniewską.

"Nie żądał pieniędzy! Chciał, bym zeszła ze sceny i zakończyła karierę. Pogróżki przysyłał w mailach. Udało nam się sprawdzić, skąd pochodziły listy. Z Wrocławia" - wyznaje Mandaryna, która walczy o "Bursztynowego Słowika" w Sopocie.

Pojawiły się pogłoski, że za całą aferą może stać Michał Wiśniewski, mąż Mandaryny.

W sierpniowym magazynie "CKM" opublikowano roznegliżowane zdjęcia Marty, na które - według "CKM" - nie zgadzał się Michał Wiśniewski. Choć Wiśniewscy zaprzeczali, pojawiły się pogłoski, że sesja miała przyczynić się do kryzysu w ich małżeństwie.

"To, że Marta mogła nagrać płytę, to mój prezent dla niej. A ten, kto za tym wszystkim stoi, dostanie tak w mordę, że przez miesiąc będzie leżeć w szpitalu!" - mówi lider Ich Troje.

"Nawet nie chcę wiedzieć, kto za tym stoi. Czuję się jak żona, którą zdradził mąż! Nie chcę zgłaszać sprawy na policję. Mam nadzieję, że sprawca czuje wystarczającą skruchę z powodu swojego postępowania" - żali się Mandaryna.

"Zaakceptowanie tej informacji byłoby dla mnie równoznaczne z odcięciem sobie lewej lub prawej dłoni. Za bardzo go kocham, by w to uwierzyć!" - tak Mandaryna skomentowała pogłoski, jakoby za całą aferą stał jej mąż.

Przeczytaj wywiad z Mandaryną.

INTERIA.PL/Super Express

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ich Troje | piosenkarki | pogłoski | Mandaryna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje