Reklama

Mandaryna dementuje

Marta Wiśniewska, lepiej znana jako Mandaryna, wystosowała w piątek, 12 sierpnia, specjalny list otwarty, skierowany do redakcji jednego z magazynów dla mężczyzn. Piosenkarka, która zrobiła niedawno specjalną sesję zdjęciową dla tego pisma, zarzuca mu teraz manipulację i rozpowszechnianie kłamliwych informacji na jej temat, dotyczących głównie kryzysu jej małżeństwa.

Mandaryna list przesłała także do mediów, w tym do INTERIA.PL.

Reklama

"W wyniku działań tzw. czarnego PR redakcji CKM rozpowszechniane są kłamstwa na temat mojej osoby i rodziny. Informacje te bez sprawdzenia u źródła są powielane przez inne redakcje prasowe. Dochodzi do manipulacji czytelnikami".

"Jedyną moją obroną przed rozpowszechnianiem kłamliwych informacji jest upowszechnienie tego listu i upublicznienie czarnych metod promocji redakcji CKM, jakich padłam ofiarą" - napisała Marta Wiśniewska.

W liście do redakcji wokalistka, prywatnie żona Michała Wiśniewskiego z Ich Troje, zarzuciła miesięcznikowi "cyniczne działania promocyjne mające na celu podniesienie sprzedaży pisma".

"Z Waszej redakcji nastąpiły tzw. przecieki kontrolowane do mediów, w której moja osoba stała się negatywnym bohaterem. Posunięto się do kłamstw i pomówień".

"Pragnę przypomnieć Państwu, że umowa między naszymi stronami dotyczyła wyłącznie sesji fotograficznej i reklamy telewizyjnej z udziałem Michała Wiśniewskiego, w której to żartem protestuje przeciwko tej sesji".

"Tymczasem Państwo uznaliście, że z żartu Michała Wiśniewskiego można uczynić gorącą wiadomość o kryzysie małżeńskim Wiśniewskich" - napisała Mandaryna.

"Doskonale Państwo wiedzą, że sprawa sesji dla CKM-u nigdy nie stała się przyczyną małżeńskich sporów. Podawanie informacji, że bez wiedzy mojego męża Michała Wiśniewskiego podpisałam umowę na sesję fotograficzną dla magazynu CKM, jest kłamstwem. Kontrakt był negocjowany z Waszą redakcją właśnie przez mojego męża".

"Dalsze dobudowywanie historii, że sesja odbyła się w tajemnicy przed mężem w Chorwacji, stwierdzenia o jej skandalizującym w treści charakterze, to wszystko także mija się z prawdą" - kończy Mandaryna.

Obecnie Mandaryna co weekend gra koncerty i przygotowuje się do festiwalu w Sopocie, licząc, że zakwalifikuje się do finałowej szóstki walczącej o Bursztynowego Słowika.

Wokalistka przystąpi też wkrótce do realizacji drugiego teledysku promującego jej nowy album "Mandaryna.com2me", który trafi do sklepów 22 sierpnia. Klip - według zapowiedzi jej wytwórni - "będzie potwornie bogaty w efekty i elementy scenografii" i prawdopodobnie nakręcony zostanie do utworu "You Give Love A Bad Name", pochodzącego z repertuaru grupy Bon Jovi.

Piosenka ukaże się także na rynkach zagranicznych.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Ich Troje | dementowanie | dementuje | Mandaryna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje