Reklama

Madonna stróżem moralności?

Prawdziwą przyczyną zwolnienia Caresse Henry, menedżerki Madonny, był jej romans z ochroniarzem piosenkarki. Gwiazda, obecnie gorliwa wyznawczyni kabały, była zbulwersowana ich potajemnym związkiem i z tego powodu postanowiła rozstać się z Henry.

Madonna współpracowała z Caresse Henry od 13 lat. Obie panie tak świetnie się rozumiały, że nawet jednocześnie przeszły na nową wiarę. Jednak tylko piosenkarka umiała postępować zgodnie z zasadami kabały.

Reklama

Inaczej było z Caresse Henry, która w czasie ostatniej trasy koncertowej Madonny "Re-Invention Tour" z 2004 roku zaczęła romansować z Rickym Dallanegrą, osobistym ochroniarzem gwiazdy.

Oboje w czasie romansu, który starali się trzymać w tajemnicy, byli w związkach: Henry spotykała się z mężczyzną, który mieszkał w Nowym Jorku, a Dallanegra miał dziewczynę w Londynie.

Kiedy jednak sprawa wyszła na jaw, Madonna nie potrafiła ukryć swojego wzburzenia, przede wszystkim spowodowanego nie dochowaniem przez menedżerkę zasad kabały, które wymagają od wyznawców szczerości, zaufania i przede wszystkim monogamii.

Dlatego gwiazda zdecydowała się zakończyć 13-letnią współpracę z Caresse. A Henry i Ricky Dallanegra postanowili zakończyć swoje stare związki i obecnie są szczęśliwą parą.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Madonna | henry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje