Reklama

Reklama

Madonna: Katastrofa za karę?

"Katastrofa statku na jeziorze Ochrydzkim w Macedonii była karą Bożą za koncert Madonny" - oświadczył na niedzielnej (6 września) mszy żałobnej w Płowdiwie tamtejszy metropolita Mikołaj. Mszę odprawiono w intencji piętnastu ofiar wypadku, obywateli bułgarskich - podało radio RMF.

"Katastrofa, która zdarzyła się w przeddzień rocznicy jednej z najważniejszych dat w nowoczesnej historii Bułgarii, powinna skłonić nas do zastanowienia się, czy nie odstąpiliśmy z drogi dobra i wiary" - podkreślił metropolita.

"Cerkiew nawoływała, by ludzie nie radowali się w dniu, w którym obchodzona jest rocznica stracenia Jana Chrzciciela, nie pozwalali młodym bawić się w dniu, w którym prawosławni powinni skupić się na wartościach duchowych, lecz nasz głos pozostał głosem wołającego na puszczy" - powiedział, odnosząc się do koncertu Madonny, który zorganizowano w Sofii 29 sierpnia.

Reklama

Według Mikołaja, który był głównym przeciwnikiem koncertu "królowej popu", to nie jest jedyny znak w przededniu światłych i ważnych świąt dla Bułgarii. "Te znaki przemawiają, że powinniśmy dbać i walczyć o powrót na drogę duchowości, cnoty i sprawiedliwego życia" - dodał.

W wypadku na jeziorze Ochrydzkim, do którego doszło w sobotę (5 września) przed południem, zginęło 15 obywateli bułgarskich. W obydwu krajach ogłoszono z powodu katastrofy żałobę narodową.

Według informacji bułgarskich mediów, statek był przeładowany. Nie był też wyposażony w kamizelki ratunkowe, a większość pasażerów nie umiała pływać, co przesądziło o wysokiej liczbie ofiar. Właściciel i równocześnie kapitan jednostki został zatrzymany.

Przeczytaj również:

Cerkiew przeciwko Madonnie

Czy Madonna obraża Matkę Bożą?

Zobacz teledyski Madonny na stronach INTERIA.PL!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje