Reklama

M. Jackson: Świadek obiektem żartów?

Pomimo powagi sytuacji, jaka towarzyszy procesowi Michaela Jacksona, najwyraźniej nie wszyscy jego uczestnicy potrafią zachowywać się adekwatnie do okoliczności. Brytyjski dziennikarz, obserwujący przebieg rozprawy w sądzie w Santa Maria, w Kalifornii, oskarżył ławników o strojenie sobie żartów z zeznającego świadka.

W poniedziałek, 4 kwietnia, jeden ze świadków popłakał się w czasie zeznań. 24-letni mężczyzna opowiadał o kontaktach z Michaelem Jacksonem, w tym o próbach molestowania seksualnego, do których doszło - jak twierdził - pod koniec lat 80. i na początku 90.

Reklama

Dziennikarz Robert Cole, pracujący dla brytyjskiej stacji Sky News, po tym pełnym emocji zeznaniu podsłuchał rozmowę ławników, gdy rozmawiali w czasie przerwy w rozprawie.

"Jeden z nich naśladował głos płaczącego świadka. Po chwili obaj wybuchnęli śmiechem. Niestety, nie dosłyszałem ich imion" - przyznał dziennikarz.

"To są niepotwierdzone plotki. Nie prowadzimy w tej sprawie żadnego śledztwa" - powiedział Darrell Parker, pracownik administracji sądu w Santa Maria, gdzie toczy się proces Jacksona.

Prawnicy piosenkarza odmówili jakichkolwiek komentarzy w tej sprawie.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Michael Jackson | żarty | Maria | Santa | świadek | Santa Maria

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje