Reklama

Lipnicka & Porter: O sławie za wszelką cenę

Anita Lipnicka i John Porter to doświadczeni wykonawcy polskiej sceny muzycznej, którzy mają za sobą kilkanaście lat obecności na rynku. Popularny duet uważa, że na scenie obecnie ważniejsza stała się sława, a nie to, co się na niej prezentuje. Dlatego Lipnicka i Porter nie są zwolennikami programów typu "Idol" czy "Big Brother".

Anita karierę zaczynała w grupie Varius Manx, a walijski muzyk był jednym z założycieli Maanamu, a potem z własnym Porter Bandem nagrał słynną płytę "Helicopters".

Reklama

- My, przez warunki, w jakich żyliśmy, mieliśmy czas rozwijać własne talenty. Talenty - może to brzmi nieskromnie, ale chodzi o to, że rozwijaliśmy się naturalnie.

- Czy dla ludzi, którzy startują w czymś takim, jak "Idol", to wszystko nie idzie za szybko, że nie mogą się rozwijać? Ktoś musi mieć wyjątkowy talent, żeby utrzymać to tempo - mówi John Porter w rozmowie z INTERIA.PL.

- Życzę im powodzenia, chociaż jestem przeciwny całej koncepcji typu "Idol" Uważam, że to nie jest droga - stać się osobowością, kimś, mieć swoje pięć minut. Tu chodzi o muzykę, a nie o to, czy stanę się kimś sławnym - dodaje sympatyczny Walijczyk.

- Teraz widzę u ludzi młodych tendencję, by stać się sławnym za wszelką cenę. Nieważne, co robię - czy śpiewam, czy jestem aktorem, czy pokazuję gdzieś goły tyłek - mówi Anita Lipnicka.

- Zauważyłam zupełnie inne priorytety od tych, które miało jeszcze moje pokolenie. Ja robiłam muzykę, śpiewałam i pisałam piosenki, bo miałam taką pasję, chciałam to robić bez względu na to, czy ktoś mnie słuchał, czy nie. Dla mnie to było wszystko, to był cały świat - dodaje popularna wokalistka.

- Być sławnym to główne dążenie, a potem ludzie nie wiedzą, co z tą sławą zrobić. Wychodzą z "Big Brothera" czy "Idola" i co dalej? U nas łańcuch zdarzeń był zupełnie odwrotny - przekonuje Lipnicka.

- Teraz nie ma takich naturalnych procesów. Mimo wszystko uważam, że trzeba je utrzymywać w życiu, które jest coraz bardziej szalone. Trzeba trzymać własne tempo - podsumowuje John Porter.

Dodajmy, że 17 września do sklepów trafi druga płyta duetu Lipnicka & Porter. Następca przebojowych "Nieprzyzwoitych piosenek" będzie nosił tytuł "Inside Story".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje