Reklama

Reklama

Krzysztof Antkowiak w "Twoja twarz brzmi znajomo": Duże wyzwanie

"W 'Twoja twarz brzmi znajomo' muzyk może pokazać, co potrafi. Nie trzeba jeździć na lodzie czy wodzie, tylko śpiewać" - mówi Krzysztof Antkowiak, jeden z uczestnik startującej w sobotę (9 września) nowej odsłony show Polsatu.

Krzysztof Antkowiak występuje w nowej edycji "Twoja twarz brzmi znajomo"

Zadaniem uczestników "Twoja twarz brzmi znajomo" jest jak najwierniejsze przeistoczenie się w największe ikony światowej i polskiej sceny muzycznej. Laureat każdego odcinka (oraz całego programu) może przeznaczyć nagrodę na dowolny cel charytatywny.

Występy ocenia jury w składzie: mezzosporanistka Małgorzata Walewska oraz aktorzy Paweł Królikowski, Katarzyna SkrzyneckaBartek Kasprzykowski. Gospodarzami show są Maciej DowborPiotr Gąsowski.

Reklama

W ósmej edycji pojawią się: Kasia Moś, reprezentantka Polski na Eurowizji 2017, wokalistka i aktorka Ola Gintrowska, bliska krewna nieżyjącego barda Przemysława Gintrowskiego, śpiewający aktor Kacper Kuszewski (wokalista grupy Leszcze, odtwórca roli Marka w "M jak miłość"), aktorka Beata Olga Kowalska ("Ranczo", "Klan"), aktorzy Anna Dereszowska (m.in. seriale "Złotopolscy", "Prawo Agaty", filmy "Pitbull. Niebezpieczne kobiety", "Porady na zdrady"), Marcel Sabat ("Komisja morderstw") i Mariusz Ostrowski (fotograf w "Blondynce") oraz wokalista Krzysztof Antkowiak, pamiętany jako nastolatek z przeboju "Zakazany owoc".

Antkowiak przyznaje, że bez wahania przyjął propozycję udziału w popularnym show i ma nadzieję, że będzie to wspaniała przygoda i dobra zabawa. Jest wielu artystów, w których chciałby się wcielić - wśród nich Stevie Wonder, Lenny Kravitz i Nick Cave. Nie miałby też problemu, by zaprezentować damski repertuar np. Tracy Chapman czy Sade. Na razie, po pierwszych nagraniach, zdradza, że najbardziej męcząca jest charakteryzacja, która czasem trwa nawet sześć godzin.

"Dla mnie wyzwania aktorskie są trudne, natomiast cieszę się, że będę mógł się nauczyć wielu rzeczy aktorsko i wokalnie, bo mamy świetnych fachowców którzy nas prowadzą, naprawdę świetna przygoda. Nie ma czegoś takiego, co mnie przeraża, traktuję ten program jako zabawę. Jest to jedyny program do tej pory, w którym muzyk i wokalista może pokazać, co potrafi, nie trzeba jeździć na lodzie czy wodzie, tylko się śpiewa" - mówi agencji Newseria Krzysztof Antkowiak.

Zdaniem Antkowiaka ten program nie tylko pozwala wcielać się w różne postaci i mierzyć się z repertuarem artystów wszech czasów, ale także uczy dystansu do siebie.

"Bardzo fajne wrażenia, natomiast nie spodziewałem się, że będzie tak dużo pracy. Jest to też duże wyzwanie w sensie fizycznym, bo wstawanie o trzeciej w nocy, sześć godzin charakteryzacji, pylenia alkoholem, potem wyjście na scenę, wcielenie się w postać, siedzenie na kanapie w wielkiej ilości rzeczy na sobie, w 50 stopniach ciepła - akurat tak mi się przytrafiło" - mówi Krzysztof Antkowiak.

Wokalista obecnie pracuje nad płytą z utworami Toma Waitsa w tłumaczeniach Romana Kołakowskiego.

Antkowiak jako nastolatek wystąpił na festiwalu w Opolu z piosenką "Zakazany owoc" (z tekstem Jacka Cygana i muzyką Krzesimira Dębskiego), która natychmiast stała się wielkim przebojem. Młody wokalista szybko zdobył ogromną popularność, grał koncerty w kraju i za granicą - w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Później na jakiś czas zniknął z sceny. W połowie lat 90. XX w. powrócił na rynek muzyczny - koncertował między innymi z Edytą Górniak, nawiązał też współpracę z Grzegorzem Ciechowskim, co zaowocowało wydaniem albumu "Delfin". Z kolei razem z gitarzystą i kompozytorem Marcinem Domuratem stworzyli duet Simplefields. Ich smoothjazzowy album ukazał się jesienią 2015 roku.

W wywiadach Antkowiak przyznał, że w przeszłości czuł się zniewolony przez nałogi, a najgorszym z nich był dla niego hazard, z którym zmagał się przez 10 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama