Reklama

Reklama

Kolejny skandal z Kanye Westem. Ofiara Marilyna Mansona krytykuje rapera

Nie milkną echa ostatniego wydarzenia z serii Sunday Service zorganizowanego przez Kanye Westa. Wśród gości, którzy towarzyszyli raperowi na jego specyficznych nabożeństwach znalazł się Marilyn Manson, na co oburzeniem zareagowała jedna z kobiet, która pozwała wokalistę za napaść seksualną.

Marilyn Manson pojawił się u boku Kanye Westa

Przypomnijmy, że ostatnie Sunday Service odbyło się 31 października. Kanye West zaprosił na wydarzenie m.in. Justina Biebera i Marilyna Mansona (zobacz!). Każdy z nich był ubrany na biało oraz miał kominiarkę na twarzy.

Manson, który w przeszłości posługiwał się satanistycznymi symbolami w ramach prowokacji artystycznej, a nawet został honorowym kapłanem Kościoła Szatana w Stanach Zjednoczonych, tym razem zwrócił się w swoich słowach do Boga.

Reklama

"Dziękujemy Ci za Twoje przebaczenie... Wyrzucamy z siebie całą demoniczną działalność, która próbowała ukraść nasz spokój i radość" - stwierdził.

Niemal natychmiast po wydarzeniu West i Bieber zostali skrytykowani za zadawanie się z Marilynem Mansonem, wokół którego na początku 2021 roku wybuchł ogromny skandal, a który ostatecznie skończy się w sądzie.

Przeciwko wokaliście skierowano kilka pozwów dotyczących jego bulwersujących nadużyć seksualnych - oskarżono go m.in o gwałt i pobicie. Po drodze gwiazdor stracił kontrakty, a branża zaczęła się od niego odwracać.

Ofiara Marilyna Mansona przerywa milczenie

Kilka dni po wydarzeniu Westa, głos zabrała jedna z jego ofiar - Ashley Morgan Smithline, która w rozmowie z "People" przyznała, że pojawienie się Mansona na tym wydarzeniu i danie mu przestrzeni do działalności sprawiło, że kobieta "znów przeżywa swoją traumę".

"Gdy to widzę, jest mi niedobrze. W jakim świecie żyjemy? Znów wróciły do mnie traumy. To tylko pokazuje, że świata w ogóle nie obchodzi, czy kogoś zgwałciłeś, pobiłeś, czy krzywdziłeś kobiety. Możesz robić cokolwiek chcesz, o ile masz pieniądze, jesteś facetem i jesteś sławny" - stwierdziła.

Kobieta miała też ogromne pretensje do Westa, że dopuścił do takiej sytuacji: "To mężczyzna, który wspiera gwałciciela. To mężczyzna, która wspiera dręczyciela wielu kobiet"

Przypomnijmy, że Kanye West w ostatnim czasie mocno zacieśnił współpracę z Mansonem. Zapraszał go na imprezy promujące album "Donda". Kontrowersyjny wokalista pojawił się też na jednym z utworów na płycie.

Kanye West odpowiada na zarzuty współpracy z Mansonem

Raper nie robi sobie nic z krytyki jego wsparcia dla Marilyna Mansona. Sprawę skomentował w podcasie "Drink Champs". Przy okazji skrytykował cały ruch #MeToo i tzw. "cancel culture".

"To całe #MeToo. Gdy siedzę obok Marilyna Mansona i DaBaby'ego, gdy obaj zostali anulowani, za pięć piosenek, przecież nie mogą anulować nas wszystkich. Atakują cię za to, z kim byłeś 10 lat temu. Są też kobiety, które sporo przeszły, zostały wciągnięte w zaułek wbrew swojej woli, ale to coś innego niż przytulanie, a klasyfikowane jest tak samo" - tłumaczył West.

Przypomnijmy też Kanye West w przeszłości bronił skompromitowanych gwiazdorów: Billa Cosby'ego i R. Kelly'ego. Nie wierzył też w oskarżenia pod adresem Michaela Jacksona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama