Reklama

Reklama

Kanye West stracił dwa miliardy dolarów i status miliardera. Wystarczył jeden dzień

Od kilku tygodni Kanye West nie schodzi z nagłówków światowej prasy, która stawia zasadne pytanie: co dalej z karierą słynnego rapera i projektanta? Po antysemickiej tyradzie, za którą West ani myśli przepraszać - firmy, które do tej pory współpracowały z Ye, odwróciły się od niego.

Od kilku tygodni Kanye West nie schodzi z nagłówków światowej prasy, która stawia zasadne pytanie: co dalej z karierą słynnego rapera i projektanta? Po antysemickiej tyradzie, za którą West ani myśli przepraszać - firmy, które do tej pory współpracowały z Ye, odwróciły się od niego.
Kanye West /AFP

W niedawnym wpisie zamieszczonym na Instagramie Kanye West poinformował, że w jeden dzień stracił dwa miliardy dolarów. Najwyraźniej rachunek za mowę nienawiści, o którą został oskarżony, nie dotknął go tak bardzo, bo jak sam podkreślił we wspomnianym wpisie: "pieniądze go nie definiują".

Śmiało można powiedzieć, że Ye na swoje własne życzenie skreślił się z listy wizjonerów, któremu branża zarówno modowa, jak i rozrywkowa wybaczały wiele. Przez lata Ye wygłosił już wiele kontrowersyjnych tez - jedne tłumaczono nieokiełznanym, artystycznym temperamentem, inne zrzucano na karb choroby dwubiegunowej. 

Reklama

Jednak w ciągu mijającego roku lista przewinień Westa wydłużała się, a sam raper coraz częściej posądzany był o mowę nienawiści. Czara goryczy przelała się, gdy West postanowił bronić swojej najnowszej kolekcji Yeeze zaprezentowanej podczas paryskiego pokazu. Serią nienawistnych wpisów zapracował sobie na miano antysemity, wobec którego nikt nie mógł pozostać obojętny.

Kanye West po antysemickich komentarzach traci miliardy dolarów

Po fali krytyki ze strony świata rozrywki, przyszły również konsekwencje biznesowe. Marki, które do tej pory cieszyły się ze współpracy z Westem, jak Balenciaga, Gap zaczęły się od niego odwracać. Najbardziej dotkliwym ciosem dla portfela rapera było zerwanie współpracy przez markę Adidas.

"Mogę rzucać antysemickimi tekstami, a Adidas i tak nie może się mnie pozbyć" - przekonywał butny raper w podcaście "Drink Chapms". Krótko po tym stwierdzeniu przedstawiciele marki wydali stosowne oświadczenie, które jednoznacznie wyprowadziło Ye z tego błędu. Zaznaczając, że w firmie nie ma przyzwolenia na antysemityzm i mowę nienawiści, których Adidas dopatrzył się w ostatnich komentarzach Westa - opisując je jako niebezpieczne i nieakceptowalne - marka zerwała współpracę z Ye. Jak wyliczył "Forbes", to rozstanie, którego najpewniej sam raper się nie spodziewał, kosztowało go 1,5 miliarda dolarów i status miliardera, przyznany mu przez magazyn w 2020 roku.

Sam Ye wydaje się niewzruszony tym faktem, o czym może świadczyć jego wpis na Instagramie. Na zamieszczonej fotografii podpisanej wymownym komentarzem: "mowa miłości", Ye zamieścił krótką notatkę skierowaną do przedsiębiorcy, dyrektora generalnego agencji talentów Endeavour.

W minionym tygodniu Ari Emanuel, na łamach "Financial Times" nawoływał marki i przedsiębiorstwa do natychmiastowego zerwania współpracy z Westem. "Cisza jest niebezpieczna. Pozwala na rozprzestrzenianie się i normalizację form nienawiści i rasizmu, w tym antysemityzmu, które degradują nasze społeczeństwo i kraj" - napisał dyrektor generalny Endeavour.

"Ari Emmanuel, straciłem dwa miliardy dolarów w jeden dzień i wciąż żyję. To mowa miłości. Wciąż cię kocham, Bóg wciąż cię kocha. Pieniądze mnie nie definiują, a ludzie" - stwierdził Kanye czyniąc swoisty bilans zysków i strat. Najwyraźniej Ye może pozwolić sobie na takie uwagi, bowiem jak wyliczył magazyn "Forbes", mimo dotkliwych strat finansowych, majątek Ye wciąż szacowany jest na sumę 400 mln dolarów.

Nie jest jasne, czy raper pisząc w swoim komentarzu nazwisko Emanuel, popełnił błąd czy dublując literę "m", zrobił to celowo. "Emmanuel" oznacza bowiem "Bóg jest z nami".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy