Reklama

Reklama

Kanye West przeprasza rodzinę George'a Floyda. "Teraz wiem, jak to jest"

Raper w obliczu konsekwencji, jakie spotkały go za kontrowersyjne wypowiedzi, wprowadza plan naprawczy. Zaczyna przepraszać tych, których obraził. Oczywiście, robi to we właściwym sobie stylu, przybierając pozę ofiary, która to, co ją spotyka nazywa lekcją pokory i porównuje się do... George'a Floyda. "Teraz wiem, jak to jest mieć kolano na szyi" - mówi w trwającym 35-minut wystąpieniu.

Raper w obliczu konsekwencji, jakie spotkały go za kontrowersyjne wypowiedzi, wprowadza plan naprawczy. Zaczyna przepraszać tych, których obraził. Oczywiście, robi to we właściwym sobie stylu, przybierając pozę ofiary, która to, co ją spotyka nazywa lekcją pokory i porównuje się do... George'a Floyda. "Teraz wiem, jak to jest mieć kolano na szyi" - mówi w trwającym 35-minut wystąpieniu.
Kanye West przeprasza rodzinę George'a Floyda /MEGA/GC Images /Getty Images

W swoim oświadczeniu West przyznał, że nagranie z zatrzymania Floyda i brutalnej interwencji policji dla niego, jako przedstawiciela czarnoskórej społeczności, jest bolesne. "Zdaję sobie sprawę z ataków policjantów i mam świadomość tego, że Ameryka jest rasistowska. Rozumiem, że gdy wołamy 'Black Lives Matter' ta idea nas jednoczy, sprawia, że czujemy się lepiej jako ludzie" - powiedział, zaznaczając jednocześnie, że nie zgadza się ze wszystkimi - głównie politycznymi - elementami, które składają się na ten ruch.

Kanye West: "Moje słowa zraniły moich ludzi"

West przyznał jednak, że podważając przyczynę śmierci George'a Floyda posunął się o krok za daleko. "Moje słowa zraniły moich ludzi, zraniły czarnych. Dlatego chcę przeprosić za to, że ich skrzywdziłem. Bóg daje mi nauczkę. Teraz, poprzez to, co robią media, to, co robi Adidas, wiem, jak to jest mieć kolano na szyi. Dziękuję Bogu za to upokorzenie i lekcję pokory, która pozwala mi zrozumieć, jakie to uczucie" - przyznał raper w swoich osobliwych, egocentrycznych przeprosinach.

Reklama

Kanye West stracił dwa miliardy dolarów i status miliardera. Wystarczył jeden dzień

Kanye West kontra rodzina George'a Floyda

Przypomnijmy, że po jego wypowiedzi w podcaście "Drink Champs", rodzina Floyda zapowiedziała pozew przeciwko raperowi. Jak donosiły zagraniczne media, bliscy chcą domagać się nawet 250 mln dolarów zadośćuczynienia za krzywdzące stwierdzenia, które padły w trakcie audycji. Dokładnie chodzi o wypowiedź, w której West podał w wątpliwość - dowiedzioną przez biegłych - przyczynę śmierci Floyda, dając do zrozumienia, że jej powodem mogło być zażycie fentanylu.

Posiłkując się wiedzą zaczerpniętą z filmu konserwatywnej aktywistki i przeciwniczki ruchu Black Lives Matter, Candence Owens, zatytułowanego "The Greatest Lie Ever Sold: George Floyd and the Rise of BLM" - raper powiedział, że śmierć George'a Floyda nie nastąpiła na skutek brutalnej interwencji funkcjonariusza Dereka Chauvina, który w 2021 roku decyzją sądu został skazany na 22,5 roku więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Śmierć George'a Floyda

"Obejrzałem dokument o George'u Floydzie, który nakręciła Candace Owens. Jedną z rzeczy, które powiedzieli jego współlokatorzy było to, że w dniu gdy umarł przez osiem minut odmawiał modlitwę. Dali mu fentanyl. Jeśli się przyjrzysz, kolano tego faceta (policjanta - red.), nie było nawet na jego szyi" - oznajmił West.

Tymczasem według zeznań lekarza sądowego, dra Andrew Bakera, choroba serca Floyda i stosowanie fentanylu były czynnikami przyczyniającymi się do jego śmierci, ale nie bezpośrednią przyczyną. Tą było zatrzymanie akcji krążeniowo-oddechowej na skutek ucisku szyi. 

Czytaj także:

Kanye West w bluzie z Janem Paweł II. Jednak coś innego wywołało skandal!

Kanye West w ogniu krytyki za antysemickie wypowiedzi. "Twoje słowa ranią"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama