Reklama

Reklama

Kanye West oskarżony przez byłego pracownika. Zawarto ugodę

Kontrowersyjny raper ostatnio wywołał kolejny skandal, publikując w mediach społecznościowych szereg antysemickich komentarzy. W efekcie stracił kilka lukratywnych kontraktów, które zapewniały mu status miliardera. Okazuje się, że majątek gwiazdora uszczupliła także ugoda, którą zawarł właśnie ze swoim byłym pracownikiem. Oskarżył on Westa o antysemityzm i publiczne wychwalanie przywódcy III Rzeszy.

Kontrowersyjny raper ostatnio wywołał kolejny skandal, publikując w mediach społecznościowych szereg antysemickich komentarzy. W efekcie stracił kilka lukratywnych kontraktów, które zapewniały mu status miliardera. Okazuje się, że majątek gwiazdora uszczupliła także ugoda, którą zawarł właśnie ze swoim byłym pracownikiem. Oskarżył on Westa o antysemityzm i publiczne wychwalanie przywódcy III Rzeszy.
Kanye West / MEGA / Contributor /Getty Images

Opinia skandalisty towarzyszy Kanye Westowi od wielu lat. Dotąd jednak branża zdawała się jednak przymykać oko na kontrowersyjne wypowiedzi i zachowania gwiazdora, a zagorzali zwolennicy bronili go nawet wówczas, gdy brutalnie atakował w sieci każdego, kto ośmielił się go skrytykować. Ale teraz taryfa ulgowa się skończyła. Gdy ostatnio West opublikował w mediach społecznościowych serię antysemickich postów, odwrócili się od niego zarówno fani, jak i partnerzy biznesowi.

W jednym z rzeczonych postów West zasugerował, że uruchomi wobec Żydów "trzeci poziom defcon" oznaczający gotowość sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych do mobilizacji wobec zagrożeń zewnętrznych. Na tę wypowiedź natychmiast zareagowały współpracujące z nim firmy - producent odzieży GAP, dom mody Balenciaga, bank JPMorgan czy Adidas, z którą West związany był od przeszło dekady. Jak donosi magazyn "Forbes", w wyniku zerwania współpracy ze sportowym gigantem Ye stracił 1,5 miliarda dolarów, a co za tym idzie przyznany mu dwa lata temu status miliardera.

Reklama

Kanye West oskarżony przez byłego pracownika. Zawarto ugodę

Jak się okazuje, majątek rapera stopniał nie tylko z powodu zerwanych kontraktów. Uszczupliła go także ugoda, jaką raper zawarł właśnie ze swoim byłym pracownikiem. Z informacji pozyskanych przez "NBC News" wynika, że oskarżył on Westa o to, że podczas spotkań biznesowych wielokrotne wygłaszał antysemickie komentarze i wychwalał Adolfa Hitlera. Jako że wspomniany pracownik podpisał klauzulę o zachowaniu poufności, nie ujawniono kwoty, którą w ramach ugody zapłacił mu muzyk.

NBC przytacza też słowa sześciu innych byłych współpracowników Westa. Potwierdzili oni zeznania oskarżyciela rapera. Z ich słów wynika, że Ye notorycznie wspominał o "mafii żydowskiej" i regularnie komplementował nazistów oraz ich przywódcę. Jak ujawnił Ryder Ripps, amerykański artysta konceptualny żydowskiego pochodzenia, raper chwalił przy nim Hitlera w czasie pracy nad ich wspólnym projektem w 2018 roku. 

Ripps przyznał, że choć wówczas wypowiedzi Westa "wydawały się niegroźne", po ostatnich wybrykach gwiazdora zmienił zdanie. "To jest obrzydliwe i szalenie niebezpieczne. To oczywiste, że on ma jakąś dziwaczną, napędzaną przez nienawiść do Żydów i obsesję na punkcie nazistów" - skwitował.

Zobacz też:

Everything But The Girl powraca! Pierwszy album od ponad 20 lat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy