Wiadomość o śmierci twórcy przekazała prof. Anna Nasiłowska, prezeska Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. W rozmowie z PAP wspominała Abramowa-Newerlego nie tylko jako wszechstronnego autora, lecz także człowieka, który z łatwością nawiązywał kontakt ze słuchaczami.
"Zaprosiłam go na spotkanie ze studentami: oczarował ich, mnie oczywiście też. Miał ogromny wdzięk osobisty" - powiedziała.
Od studenckiej sceny do "Piosenki o okularnikach"
Jarosław Abramow-Newerly znalazł się w środowisku Studenckiego Teatru Satyryków w połowie lat 50., kiedy niewielka grupa młodych twórców zaczęła przygotowywać własne programy, komentujące powojenną rzeczywistość z humorem, ale również bez większej pobłażliwości dla ówczesnych władz i obyczajów.
Był jednym z autorów, którzy nadawali STS-owi jego charakter, pisząc dialogi, skecze, monologi i piosenki, a przy części z nich również komponując muzykę. W tym samym zespole pracowali między innymi Agnieszka Osiecka, Jerzy Markuszewski oraz Andrzej Jarecki.
Najtrwalszym śladem ich współpracy pozostała "Piosenka o okularnikach". Utwór był później wykonywany w bardzo różnych interpretacjach, między innymi przez Sławę Przybylską, Zofię Kucównę, Tadeusza Łomnickiego i Annę Marię Jopek.
Abramow-Newerly tworzył również poza STS-em. Pisał piosenki dla Bohdana Łazuki, Sławy Przybylskiej i Igi Cembrzyńskiej, a przez sześć lat kierował Redakcją Teatru Młodego Słuchacza w Polskim Radiu. Radiowe doświadczenie łączył wówczas z pracą dramaturga.
Jego sztuki "Licytacja", "Derby w pałacu", "Wyciąg do nieba" czy "Anioł na dworcu" trafiały na teatralne sceny w latach 60. i 70. Za "Anioła na dworcu" otrzymał Nagrodę im. Stanisława Piętaka oraz Nagrodę Fundacji Kościelskich.
Prozę zaczął pisać na dobre po wyjeździe do Kanady
Teatr przez długi czas pozostawał najważniejszą częścią jego działalności, natomiast proza zajęła w niej więcej miejsca dopiero po wyjeździe do Toronto w 1985 roku. Abramow-Newerly zdawał sobie sprawę, że polskie dramaty nieprędko trafią na kanadyjskie sceny, dlatego zaczął opisywać środowisko emigrantów, które poznał na miejscu.
"Obaj z ojcem zaczęliśmy pisać prozę po czterdziestce - podobno do prozy trzeba dojrzeć. Mnie wcześniej ciągnęło do teatru, pisałem dramaty" - opowiadał po latach.
Nie porzucił jednak sposobu myślenia wyniesionego ze sceny. Jego książki opierały się na rozmowach bohaterów, a dialog służył mu jednocześnie do rozwijania fabuły i budowania postaci.
Z kanadyjskiego okresu pochodzą między innymi "Pan Zdzich w Kanadzie", "Kładka przez Atlantyk", "Nawiało nam burzę" i "Młyn w piekarni". Przez wiele lat pisarz kursował między Toronto a Warszawą, natomiast po śmierci żony wrócił do Polski.
Jarosław Abramow-Newerly wracał w książkach na Żoliborz
Urodził się 17 maja 1933 roku w Warszawie. Był synem pisarza Igora Newerlego oraz Barbary Abramow, aktorki i nauczycielki wychowanej w Domu Sierot Janusza Korczaka. Dzieciństwo spędził na Żoliborzu, gdzie zastała go niemiecka okupacja.
Po upadku Powstania Warszawskiego został wraz z matką wywieziony do obozu w Pruszkowie. Do stolicy wrócili w lutym 1945 roku, a zapamiętane z tamtego okresu miejsca i postacie powróciły później w jego książkach.
W "Lwach mojego podwórka" pokazał okupację oczami chłopca przysłuchującego się światu dorosłych, natomiast "Lwy wyzwolone" poświęcił pierwszym powojennym latom. Trzeci tom, "Lwy STS-u", prowadził już do środowiska studenckiego teatru, w którym rozpoczęła się jego droga jako autora satyry, piosenek i dramatów.










