Reklama

James Murphy produkuje Summon

James Murphy wprawdzie jeszcze nie zakończył definitywnie walki z guzem nowotworowym mózgu, ale chyba wszystko jest na najlepszej drodze, skoro gitarzysta zajął się produkcją nowej płyty deathmetalowej grupy Summon z Michigan. Na płycie zatytułowanej "The Blood Runs Black" James zagrał nawet kilka riffów, co sprawiło mu dużo radości.

"Grałem troszeczkę i wszystko poszło świetnie. Zaczniemy to miksować począwszy od 2 lipca, a płyta ukaże się pod koniec roku dzięki wytwórni Moribound. To moje pierwsze muzyczne zajęcie od czasu operacji i jest mi wspaniale z myślą, że mogłem sobie pomóc wrócić do muzyki" - mówił z zadowoleniem James Murphy.

Reklama

Gitarzysta uznał najwyraźniej, że na ozdrowienie najlepsza jest praca, bo równocześnie powrócił do komponowania utworów na album swego zespołu Disincarnate. "Mam już kilka naprawdę fajnych rzeczy, ale muszę napisać jeszcze wiele więcej" - dodał.

James cały czas musi przyjmować lekarstwa, które mają sprawić, że pozostała część nowotworu, której nie udało się usunąć operacyjnie, zniknie. Podobno na razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Trzymajmy kciuki za to, aby James powrócił do pełni sił jak najszybciej.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: gitarzysta | James Murphy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje