Reklama

Hungarica w CSW w Warszawie: Oświadczenie zespołu po skandalu. Internauci oburzeni

Nie milkną echa skandalu wokół planowanego występu węgierskiego zespołu Hungarica na koncercie "Wolny Świat" z okazji 100-lecia Bitwy Warszawskiej w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Na facebookowym profilu CSW opublikowano oświadczenie grupy.

Hungarica wielokrotnie występowała w Polsce (na zdjęciu z poprzednim wokalistą Zoltánem Fábiánem)

Po medialnych informacjach o udziale grupy Hungarica (posłuchaj!) w koncercie "Wolny Świat" (14 sierpnia), rezygnacje złożyły zespoły Luxtorpeda (posłuchaj!) i Maleo Reggae Rockers (sprawdź!) oraz raper Kękę (sprawdź!). Ten ostatni podkreśla, że nie chce brać udziału w politycznych imprezach.

Reklama

Po tych zmianach na stronie CSW w Warszawie jako uczestnicy koncertu wymienieni są Contra Mundum, Hungarica, Apteka i inni. W rolach prowadzących wystąpią lider Apteki Jędrzej "Kodym" KodymowskiMaciej "Wujek Samo Zło" Gnatowski.

Na facebookowym profilu CSW pojawiło się oświadczenie grupy Hungarica.

"Cieszymy się, że możemy ponownie wystąpić w Polsce. Zasmuca nas jednak fakt, że kolejny raz staliśmy się ofiarą medialnej nagonki. Część mediów bezpodstawnie nas atakuje, publikując szablonowy artykuł oparty na kłamstwach. Stanowczo odrzucamy znajdujące się w nim fałszywe stwierdzenia. Nie mamy nic przeciwko temu, żebyście nas oceniali, ale nie róbcie tego na podstawie kłamstw!

Nigdy nie promowaliśmy żadnej formacji politycznej. Nie występowaliśmy na wiecach politycznych Jobbiku. Natomiast wspólnie z kilkunastoma węgierskimi zespołami muzycznymi graliśmy na festynach i uroczystościach państwowych" - czytamy.

Muzycy podkreślają, że ich głównym sponsorem jest rząd Węgier. Z kolei o swoim przekazie mówią, że promuje przyjaźń polsko-węgierską.

"Jesteśmy jedynym zespołem muzycznym, który tworzy piosenki, przygotowuje wideoklipy i wydaje płyty w języku polskim i węgierskim. Dziękujemy za liczne głosy wsparcia. Jesteśmy wdzięczni instytucjom, które nie ulegają medialnym atakom i umożliwiają nam występy dla polskich fanów. Niech żyje przyjaźń polsko-węgierska!" - kończą.

W komentarzach internauci podnoszą kolejne zarzuty, które wcześniej pojawiały się w mediach.

Hungarica cieszy się sporym uznaniem w naszym kraju (już wcześniej polscy fani do oryginalnych wersji dokładali polskie napisy). Zespół zaliczany jest do nurtu tzw. rocka narodowego na Węgrzech - pojawia się jako muzyczna gwiazda na spotkaniach partii Jobbik (Ruch na rzecz Lepszych Węgier).

Sprawdź tekst utworu "Ojczyzna i wierność" w serwisie Teksciory.pl!

W 2020 r. do składu wrócił pierwotny wokalista Balázs Sziva (śpiewał w Hungarice w latach 2006-2012), który występuje także z zespołem Romantikus Erőszak. Formacji zarzucano związki z nazizmem - w Polsce pojawiła się ona na Festiwalu Orle Gniazdo, imprezie polskich nacjonalistów.

Obie grupy zaliczane są do tzw. nemetzi rocka, węgierskiej muzyki tożsamościowej. W mediach padają określenia "idole neofaszystów", "zespół łączony z nazizmem" czy "nacjonaliści". Chodzi nie tylko o związki z radykalną prawicą, ale także o teksty, w których pojawiają się idee Wielkich Węgier, czyli kraju w granicach sprzed I wojny światowej. Węgry utraciły znaczną część swojego terytorium po traktacie w Trianon, podpisanym sto lat temu, 4 czerwca 1920 r.

Jednym z najbardziej znanych utworów Hungariki jest "Lengyel, Magyar/Polak, Węgier" (2013), w którym gościnnie wystąpił Andrzej Nowak, jeden z założycieli grupy TSA i lider Złych Psów. W sierpniu 2015 r. na naszym rynku ukazała się płyta "Przybądź wolności" zawierająca polskie przekłady najbardziej znanych utworów grupy Hungarica. W tytułowym utworze gościnnie zaśpiewał Grzegorz Kupczyk, lider CETI, niegdyś wokalista Turbo.

Interpelację w sprawie koncertu grupy Hungarica do ministra kultury Piotra Glińskiego wystosowała posłanka Zielonych Urszula Zielińska.

"Głoszone przez Hungaricę poglądy to jawny rewizjonizm historyczny, podważający traktat pokojowy, na podstawie którego potwierdzono ostatecznie powojenne granice państw, w tym odrodzonej po 123 latach II Rzeczpospolitej Polskiej. Co więcej, liderzy zespołu w tekstach piosenek i wypowiedziach publicznych gloryfikują strzałokrzyżowców, czyli węgierskich faszystów i kolaborantów z czasów II wojny światowej" - czytamy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Hungarica | CSW | koncert w Polsce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje