Reklama

Hakerzy uderzają w kolejne celebrytki. Nicki Minaj i Mariah Carey zostaną skompromitowane?

Tym razem hakerzy z grupy REvil twierdzą, że zlicytują wrażliwe informacje dotyczące Mariah Carey i Nicki Minaj, jeśli firma reprezentująca gwiazdy nie zapłaci odpowiedniej kwoty.

Mariah Carey może obawiać się wycieku danych?

O kradzieży danych przez grupę REvil głośno było już w maju tego roku. Wtedy poinformowano, że skradzione mogły zostać wrażliwe dane m.in. Lady Gagi, Nicki Minaj, Madonny, Bruce’a Springsteena, Christiny Aguilery, Mariah Carey, a nawet Donalda Trumpa.

Reklama

Łącznie do sieci miało wypłynąć 756 gigabajtów poufnych danych. Hakerzy zażądali od firmy Allena Grubmana, prawnika celebrytów, od której przechwycili dane aż 42 milionów dolarów zapłaty. Gdy przedstawiciele spółki odmówili uiszczenia okupu, hakerzy zagrozili licytacją danych w sieci.

Dane dotyczące Nicki Minaj (sprawdź!) i Mariah Carey (sprawdź!) mają kosztować po 600 tys. dolarów. Hakerzy chcą sprzedać również informacje dotyczące Diddy'ego za 750 tys. dolarów. REvil weszli również w posiadanie dokumentów wytwórni Universal i stacji MTV (za nie żądają po milionie dolarów).

"Celebryci opłacani przez Demokratów, seksualne przestępstwa polityków, zazdrość gwiazd... to wszystko czeka na wasz w dokumentach firmy Grubmana" - napisali w oświadczeniu hakerzy.

Żadna z wywołanych do tablicy gwiazd nie skomentowała licytacji swoich danych. Przedstawiciele firmy twierdzą natomiast, że otrzymali od swoich klientów wsparcie, że nie poddali się szantażowi. Dodają też, że hakerzy są zdesperowani i próbują za wszelką cenę spieniężyć informacje, w których posiadanie weszli.

Tylko w zeszłym roku w Stanach Zjednoczonych wypłacono hakerom 1,3 miliarda dolarów, a na całym świecie wykup danych od cyberprzestępców to roczny koszt około 170 miliardów dolarów.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mariah Carey | Nicki Minaj

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje