Reklama

Gwiazdy kontra brukowce

Określenie "pier***one szczury", jakie Edyta Górniak zastosowała ostatnio w stosunku do dziennikarzy przejdzie zapewne do historii stosunków rodzimych gwiazd show biznesu z prasą. Wokalistka podała do sądu dwa popularne dzienniki - czy ma szansę na wygraną? Kilku zagranicznym gwiazdom taka sztuka się udała.

Ulubionym tematem tzw. tabloidów lub, jak kto woli, brukowców na całym świecie są małżeństwa, rozwody, zdrady bądź operacje plastyczne popularnych postaci świata show biznesu. Wiele z nich zabiega zresztą o to, aby nie znikać z łam tego typu pism, często jednak presja ze strony dziennikarzy jest zbyt duża, bądź też posuwają się oni w swym wścibstwie za daleko, i wówczas dochodzi do otwartej konfrontacji.

Reklama

Na polskim podwórku ze świecą szukać gwiazd pokroju Britney Spears czy Madonny, jednak rodzimi artyści też czasami czują się zaszczuci przez żądne sensacji media. Rzadko jednak kończy się to w taki sposób, jak w przypadku Edyty Górniak.

W połowie lipca w nadekspresyjnym liście zamieszczonym na swej internetowej stronie wokalistka nazwała dziennikarzy "pier***onymi szczurami" i zapowiedziała, że kończy karierę muzyczną. Parę tygodni później ogłosiła, że podaje do sądu redakcje i wydawców "Faktu" i "Super Expressu" - należących do najbardziej poczytnych dzienników w Polsce.

Górniak może czerpać nadzieję z kilku wyroków w podobnych sprawach, ogłoszonych za granicą.

Kilka dni temu Bobby Gillespie (wokalista brytyjskiej grupy Primal Scream) i jego dziewczyna Katy England wygrali proces z brukowcem "News of the World". W styczniu 2004 roku opublikował on materiał z którego wynikało, że muzyk zdradzał swoją partnerkę ze sławną modelką Kate Moss.

Sąd uznał, że gazeta zacytowała słowa, których Gillespie nigdy nie wypowiedział, zaś do artykułu dołączone było zmanipulowane zdjęcie. Wydawca tabloidu musiał przeprosić pokrzywdzonych i wypłacić odszkodowanie nieznanej wysokości.

O 65 tysięcy dolarów zmuszony był natomiast uszczuplić swój budżet inny brytyjski brukowiec, "The Sport", który opublikował zdjęcie topless aktorki Jennifer Aniston. W tym wypadku prawnicy poszkodowanej wykazali się sporą zręcznością, bowiem robione z ukrycia fotki opalających się półnago gwiazd to w tabloidach chleb powszedni (nasz rodzimy "Fakt" wysłał swego fotografa aż do Egiptu, aby przyłapał na plaży aktorkę Annę Muchę, narzeczoną znienawidzonego przez gazetę Kuby Wojewódzkiego).

Walkę z natrętną prasą udało się też wygrać na początku maja supermodelce Naomi Campbell. Oskarżyła ona o naruszenie prywatności brytyjski dziennik "Daily Mirror", który w 2002 roku zamieścił na swych łamach zdjęcie ciemnoskórej piękności, opuszczającej budynek, w którym odbywały się spotkania Anonimowych Narkomanów.

Prowadzący rozprawę Lord Carswell uznał, że publikacja zdjęć była stanowczo zbyt wielką ingerencją w prywatne życie Campbell.

"Nie potrafię zaakceptować faktu, że ta publikacja była uzasadniona dla podtrzymania wiarygodności gazety" - stwierdził sędzia Carswell.

Zwycięstwo we wspomnianej sprawie było dodatkowo cenne, ponieważ modelka nie będzie musiała ponieść kosztów długiego procesu, które oszacowano na, bagatela, 630 tysięcy dolarów.

Te i inne konflikty gwiazd z mediami pokazują, jak bardzo uciążliwe jest życie na świeczniku i jaką odpornością muszą się nieraz wykazywać ludzie będący pod stałym obstrzałem kamer, mikrofonów i aparatów fotograficznych z teleobiektywami.

Nakłady gazet uprzykrzających życie znanym postaciom wskazują jednak na to, że zapotrzebowanie na najświeższe doniesienia z sypialni gwiazd oraz fotografie ich nagich biustów to właśnie dokładnie to, na co czeka wielu czytelników.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Edyta Górniak | show | brukowce | 'Gwiazdy'

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje