Reklama

Guns N'Roses: Czasu zostało niewiele

Zdążą czy nie zdążą? To pytanie wciąż zadają sobie fani grupy Guns N'Roses, którzy już ponad dekadę czekają na płytę "Chinese Democracy". Według ostatnich oficjalnych zapowiedzi samego Axla Rose'a i jego menedżerów, premierowy album ma się ukazać jeszcze w tym roku. Analitycy z branży muzycznej mocno wątpią, czy to się uda.

W październiku zapowiedziano, że do końca roku zostało 13 wtorków (tradycyjny dzień premier płytowych w Stanach Zjednoczonych). Obecnie zostały już tylko 4, w tym jeden tuż po świętach Bożego Narodzenia. W dodatku na razie nic nie wskazuje na to, żeby pojawiała się promocja nowych nagrań Guns N'Roses.

Reklama

Jeden z serwisów bukmacherskich szanse na wydanie "Chinese Democracy" jeszcze w tym roku ocenia na niewiele ponad 50 procent.

"Obecnie gramy single z płyt, które ukażą się w lutym i gramy je już od października. Wydaje mi się, że po tym jak wytwórnia wpakowała miliony dolarów w ten projekt i płytę, to chociaż zadbałaby o odpowiednią promocję" - komentuje Jose Mangin z radia Sirius Satellite.

Nieco innego zdania jest M. Shadows z grupy Avenged Sevenfold, która poprzedzała Gunsów na letnich koncertach w Europie.

"Ta płyta jest sławna, choć jeszcze się nie ukazała. Wszyscy wiedzą o Chinese Democracy, choć nikt jej nie słyszał. To nieco szalone" - mówi muzyk.

Fachowcy zgodnie podkreślają, że znając Axla i jego trudny charakter tak naprawdę wszystko jest możliwe - płyta może się ukazać jutro, w święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok czy np. w 2010 roku. Albo nigdy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Guns N'Roses

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje