Reklama

Frontman Bush stracił przytomność

Gavin Rossdale, frontman angielskiej grupy Bush, niespodziewanie zasłabł podczas koncertu na uniwersytecie Michigan, w USA. Spadł co prawda ze sceny, ale w porę złapał go ochroniarz. Wokalista czuje się już dobrze.

Do zdarzenia doszło tuż po pierwszym bisie. Rossdale nagle stracił przytomność i spadł ze sceny. Na szczęście refleksem popisał się jeden z ochroniarzy, który w porę złapał go. 32-letniego Rossdale'a natychmiast przeniesiono za scenę, gdzie przez 20 minut lekarze podawali mu tlen. Tam też odzyskał przytomność, choć jeszcze przez jakiś czas nie wiedział, gdzie jest i co się z nim stało. Nie zgodził się jednak na przewiezienie go do szpitala.

Reklama

Jak na razie nie wiadomo, jakie były przyczyny zasłabnięcia wokalisty, tym bardziej, iż wcześniej nie miał on żadnych kłopotów ze zdrowiem. Czuje się on jednak na tyle dobrze, iż Bush postanowili kontynuować swe amerykańskie tournee.

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sceny | Bush

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL