Reklama

Fatboy Slim pomoże Prince'owi

Prince zaprosił Fatboy Slima do współpracy przy swoim nowym albumie. Amerykański wokalista uważa, iż tylko pomoc utalentowanego angielskiego muzyka i remiksera może wywindować go znowu na szczyty list przebojów.

Norman Cook, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko Fatboy Slima, zaskakująco szybko przystał na propozycję Księcia, chociaż wcześniej odrzucił podobne oferty ze strony Madonny i Toma Jonesa. Współpraca z Princem to jednak dla Cooka nie tylko wyzwanie zawodowe, ale także spełnienie młodzieńczego marzenia - autor "Purple Rain" zawsze był jego idolem.

Reklama

Mówi Fatboy Slim: "Poprosił mnie, bym zremiksował jeden utwór z jego nowej płyty. Odpowiedziałem - 'Oczywiście - komuś takiemu się nie odmawia. Teraz czekam na jakąś wiadomość od Prince'a. Byłem kilka dni na wakacjach, więc zaraz po powrocie do domu sprawdzę, czy nie przyszedł jakiś e-mail albo faks".

DJ jest wyraźnie podekscytowany perspektywą niecodziennej współpracy. Obaj panowie spotkają się w Paisley Park w Minneapolis, czyli w prywatnym studiu nagraniowym Prince'a. W tym samym miejscu powstanie również następca "You've Come A Long Way Baby", ostatniego albumu Fatboy Slima.

Okazuje się, że nie tylko Prince chciałby współpracować z Cookiem. Podobna deklaracja padła ostatnio z ust Noela Gallaghera, lidera grupy Oasis. "Byłoby fajnie. Muszę gdzieś dorwać jego numer i zadzwonić do niego" - zareagował rozrywany Fatboy Slim.

Zanim jednak dojdzie do realizacji wszystkich ambitnych planów, muzyk zamierza trochę wypocząć. Stwierdził: "Myślę, że zaczynam już trochę ludzi nudzić. Dlatego pomyślałem o hibernacji - zaszyję się w domu na pół roku i napiszę materiał na nową płytę. A potem popracuję z Princem."

WENN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Fatboy Slim | Prince | slim | Norman Cook | Prince Rogers Nelson | Fatboy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje