Reklama

Enrique Iglesias: Nie jestem dobrym aktorem

Enrique Iglesias, latynoski gwiazdor muzyki pop, z niecierpliwością i niepokojem oczekuje premiery filmu "Once Upon The Time In Mexico". Obiekt westchnień milionów kobiet na całym świecie uważa bowiem, że jest kiepskim aktorem i na pewno zostanie mocno skrytykowany.

Enrique zagrał tylko epizodyczną rolę w filmie, ale biorąc pod uwagę, że partnerowali mu m.in. Antonio Banderas, Johnny Depp i Mickey Rourke może czuć się nieco zaniepokojony.

Reklama

"Ciężko powiedzieć, ale wydaje mi się, że zbłaźniłem się w tym filmie. Kiedy do świata filmu wchodzi ktoś ze świata muzyki, to wszyscy podchodzą do niego z dużą rezerwą. Nie mówię, że zostałem źle przyjęty, ale czułem pewien dystans. Nie wiem czy jestem dobrym aktorem, może nie, ale wiem, że podoba mi się ten zawód. Kiedy obejrzę ten film to prawdopodobnie umrę ze wstydu" - powiedział Enrique.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Enrique Iglesias | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje