Reklama

Reklama

Eminem opowiedział o uzależnieniu od narkotyków. "Nie mogłem się poruszyć"

W osobistym eseju, opublikowanym przez hip-hopowy magazyn "XXL", Eminem wyznał, że niemal stoczył się na dno, gdy zaczął nadużywać leków i mieszać je z alkoholem. Zwłaszcza gdy sięgnął po medykamenty zawierające substancje psychoaktywne: Vicodin, Ambien i Valium.

W osobistym eseju, opublikowanym przez hip-hopowy magazyn "XXL", Eminem wyznał, że niemal stoczył się na dno, gdy zaczął nadużywać leków i mieszać je z alkoholem. Zwłaszcza gdy sięgnął po medykamenty zawierające substancje psychoaktywne: Vicodin, Ambien i Valium.
Eminem opowiedział o walce z uzależnieniem od narkotyków /Gotham /Getty Images

Według jego słów, po środki psychoaktywne miał sięgnąć po raz pierwszy po tym, gdy podpisał kontrakt z wytwórnią Interscope i w 1999 roku wydał swój drugi album studyjny "The Slim Shady LP". Raper wspomina, że gdy po raz pierwszy zamieszkał w Los Angeles, on i przyjaciele jeździli do Tijuany, by kupić leki, "takie jak Vicodin". Wracali stamtąd ze "spodniami wypchanymi tabletkami". I mieli sporo szczęścia, bo Eminem opisał sytuację, gdy na przejściu granicznym człowiek, za którym stali, został powalony na ziemię przez agentów celnych i przeszukany. On również przemycał leki, które powinno się wydawać jedynie na receptę.

Reklama

Raper traktował wówczas środki psychoaktywne, jako element zabawy. 

"Po prostu bardzo, bardzo je lubiłem. Kiedy zacząłem zarabiać trochę pieniędzy, mogłem kupić ich więcej" - przyznał we tekście. 

"Nie miałem ulubionych. Eksperymentowałem. Wtedy jeździłeś w trasę, a ludzie po prostu dawali ci darmowe narkotyki. Udało mi się tak żyć przez chwilę, a potem, po prostu... stało się. Poczułem, że za bardzo lubię to gó**o i nie wiem już, jak z nim skończyć".

Jego problemy z narkotykami stały się widoczne w okresie między wydaniem trzeciego albumu "The Marshall Mathers LP" (2000 r.), a "Encore" (2004.). Artysta przywołał zdarzenie z tego okresu. Występował wówczas z 50 Centem i G-Unitem w programie telewizyjnym "106 & Park", emitowanym przez amerykańską telewizję kablową Black Entertainment Television. Po koncercie miał udzielić wywiadu. 

"Jeden z gospodarzy rozmawiał ze mną, a ja nie mogłem zrozumieć ani jednego słowa, które wypowiadał (...). Wtedy wszyscy wokół mnie twierdzili: "On jest popiep****. Coś jest z nim nie tak" - wspomina.

Eminem prawie umarł przez narkotyki? "Nie wiem, jak to się stało, że wciąż tu jestem"

Eminem wyjaśnił, że "najcięższy" okres ćpania w jego życiu trwał około pięciu lat. Najwięcej ćpał w 2006 roku, po śmierci przyjaciela i kolegi z grupy, rapera Proofa. Wtedy jego uzależnienie - jak dziś twierdzi - "przebiło pier***ony dach".

"Tuż po śmierci Proofa byłem sam w swoim domu, leżałem w łóżku i wpatrywałem się w wentylator sufitowy. Nie mogłem się poruszyć. Tak przez dwa dni".

Eminem przyznał, że korzystał wówczas równolegle z usług 10 dilerów narkotyków, a każdej nocy połykał do 80 tabletek Valium. 

"Nie wiem, jak to do cholery się stało, że wciąż tu jestem" - skwitował ten okres.

Faktycznie, raper może mówić o cudzie... Gdy w grudniu 2007 roku, po przedawkowaniu metadonu stracił przytomność w łazience i trafił w do szpitala, lekarze orzekli, że połknął równowartość czterech torebek heroiny. Dopiero wtedy poddał się terapii i zaczął wychodzić z uzależnienia. Swój szósty solowy album studyjny "Relapse", który ukazał się 19 maja 2009 roku, nagrał już na trzeźwo, choć - jak przyznał w niedawnym wywiadzie dla podcastu menedżera Paula Rosenberga - minęło dużo czasu, zanim jego mózg "znów zaczął działać". Dodał też, że miał wówczas wrażenie, jakby od nowa uczył się rapować.

Eminem zachowuje trzeźwość od 20 kwietnia 2008. Niedawno otrzymał nagrodę Creative Arts Emmy za swój występ w trakcie Super Bowl. Poza nią ma na koncie 15 nagród muzycznych Grammy i Oscara (za piosenkę "Lose Yourself" z filmu "8 mila").




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL