Reklama

Dziwny koncert Radiohead

Członkowie brytyjskiej grupy Radiohead zagrali w sobotę, 28 kwietnia, w Paryżu swój pierwszy w tym roku koncert. Występ zarejestrowany został na potrzeby francuskiej stacji telewizyjnej Canal+ i, jak się okazało, pełen był różnego rodzaju niespodzianek.

Jak twierdzi jeden z fanów obecnych na koncercie, zachowanie wokalisty Thoma Yorke'a było bardzo dziwne, a zespół po siedmiu utworach zszedł ze sceny, po czym jednak powrócił i rozpoczął koncert od nowa.

Reklama

Yorke po powrocie na scenę powiedział: "Wzięliśmy tabletki i już wszystko będzie w porządku". Później Radiohead jeszcze kilkakrotnie przerywali występ i rozpoczynali niektóre utwory od nowa. Utwór "Pyramid Song", który jest pierwszym singlem promującym zapowiadany na czerwiec album "Amnesiac", był rejestrowany na potrzeby telewizji w sumie dwa razy. Jedynym zagranym w Paryżu utworem spoza płyty była piosenka "Cinnamon Girl", z repertuaru Neila Younga.

Fani, którzy przybyli na koncert, wiedzieli, że będzie on nagrywany, ale nie przypuszczali, iż będą świadkami tak dziwnego zachowania swych idoli.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: występ | Radiohead | dziwne | koncert

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje