Reklama

Dusicielka Nelly Furtado

Podczas sesji nagraniowej do najnowszego albumu Nelly Furtado, zatytułowanego "Loose", mogło dojść do "tragedii". Kanadyjska wokalistka o mało nie udusiła legendarnego już producenta Timbalanda, który odpowiada za brzmienie trzeciej płyty Nelly. "Loose" trafi do sklepów w poniedziałek, 12 czerwca, a patronem medialnym wydawnictwa jest portal INTERIA.PL.

Wściekłość Nelly Furtado wywoływało zachowanie Timbalanda, który ignorował sugestie piosenkarki.

Reklama

A kiedy coś nie szło po jego myśli, po prostu opuszczał studio nagraniowe.

"To było jak odruch Pawłowa. Jeżeli nie leżało mu to, co robiłam, po prostu wychodził sobie ze studia" - piekli się Furtado.

"Poza tym wykazuje niewielkie zainteresowanie pomysłami innych. Przez połowę sesji chciałam go udusić, a przez pozostały czas doceniałam jego geniusz. Geniusz, który idzie w parze z dziwactwem..." - dodała Furtado.

"Loose" trafi do sklepów w poniedziałek, 12 czerwca.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Nelly Furtado

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama