Reklama

Reklama

Doda kończy z wysokimi obcasami!

Dorota "Doda" Rabczewska, wokalistka zespołu Virgin, kilka dni po poważnej operacji kręgosłupa rozmawiała z dziennikarzami "Super Expressu" na temat przebytego zabiegu i związanych z tym wydarzeniem przeżyć. "Zmieniła się moja hierarchia wartości" - podkreśla kontrowersyjna piosenkarka.

"Wszyscy się teraz mną opiekują - przyjaciółki, rodzina. Mogę sobie leżeć jak długopis, a oni wokół mnie skaczą. Ale wewnętrznie - zmieniła się moja hierarchia wartości. Kiedy życie człowieka staje pod znakiem zapytania, wtedy zaczyna się doceniać zdrowie" - przyznaje wokalistka.

"Obiecuję sobie, że będę o siebie dbała. Już nie potańczę, nie będę wywijać biodrami na wysokich obcasach. Teraz robię image pod tytułem chodzę w trampkach. Ze szpilkami na razie koniec!" - podkreśla Doda.

"W rocznicę śmierci Jana Pawła II miałam wypadek, zaczęły się problemy z kręgosłupem. Jeszcze dzień albo dwa dłużej i nie czułabym nogi, bo nie miałam już odruchów bezwarunkowych, lekarz stukał mnie w kolano i nic".

Reklama

"Miałam szczęście, że wypadek zdarzył się pod moim domem, że była ze mną przyjaciółka. Jestem młodą dziewczyną pełną werwy, która nagle doświadczyła, że życie jest takie kruche".

Doda przyznaje, że obawiała się operacji.

"Na pewno się bałam. Ale miałam wokół siebie strasznie dużo osób. Przyjechała rodzina, znajomi. Nikt mi nie chciał dać do zrozumienia, że to poważna sprawa, więc rozśmieszali mnie. A ja nigdy wcześniej nie czułam takiego bólu jak wtedy, więc natychmiast zdecydowałam się na operację".

Przypomnijmy, że ostatni album Virgin zatytułowany "Ficca" został nominowany do nagrody "Superjedynka" w kategorii "płyta pop". By zagłosować na Dodę lub innych uczestników konkursu, odwiedź specjalną stronę "Superjedynek"!

Zobacz teledyski Dody na stronach INTERIA.PL!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje