DJ Adamus wydaje autobiografię: Historia złego chłopca

"Historia złego chłopca. Świadomość, szczęście, pasja" - to tytuł książkowej autobiografii DJ-a Adamusa napisanej razem z Piotrem Witwickim. Książka na rynku pojawi się 23 listopada.

DJ Adamus na okładce autobiografii

Znany lepiej jako DJ Adamus Adam Jaworski karierę muzyczną rozpoczął jako gitarzysta zespołu 3K (lata 1996-99). Później już jako DJ skupił swoje działania na polskiej scenie klubowej, współtworząc m.in. projekt Wet Fingers, który zdobył popularność nowymi wersjami przebojów grup Wanda i Banda ("Hi Fi Superstar") i Kombi ("Nu Limit"). Ze znaną z programu "X Factor" wokalistką Adą Szulc nagrał chilloutową płytę "1000 miejsc".

Reklama

Sprawdź tekst utworu "Hi Fi Superstar" w serwisie Teksciory.pl!

Zajmował się oprawą programu Kuby Wojewódzkiego, finałów gali Fryderyki, Paris Fashion Week, a także Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn (2014). Był odpowiedzialny za muzykę do filmów "Big Love" i "Sala samobójców". Przez pierwsze cztery edycje był jurorem programu "Twoja twarz brzmi znajomo".

W książce DJ Adamus bez cenzury opowiada alkoholowo-narkotykowo-erotyczne historie. Obecnie 40-letni producent wytrzeźwiał, dojrzał i zmienił swoje życie - jego pasjami stały się podróże po świecie i kuchnia.

Sprawdź tekst piosenki "1000 miejsc" w serwisie Teksciory.pl!

Od początku młody Adam wyróżniał się na tle rówieśników, dostarczając rodzicom nie lada wrażeń i zmuszając do tłumaczenia się, na przykład dlaczego do podstawówki przychodzi z prezerwatywami. Zapewne ojciec przyszłego muzyka byłby jeszcze bardziej zdziwiony, "gdyby dowiedział się, że pani w kiosku tłumaczyłem, że to dla niego. W ten sposób wchodziłem w posiadanie legendarnych erosów, które wraz z kolegami napełniałem wodą i spuszczałem z trzeciego piętra. Zabawa była przednia. Niestety gdy nauczyciele zorientowali  się, że mam mnóstwo kondonów, wybuchł skandal". W ósmej klasie podstawówki przegrywał w nocy kasety wideo z pornosami, które następnego dnia dystrybuował wśród rówieśników i... pana od WF-u.

"Przyjechaliśmy z występem zaplanowanym na godzinę, a właściciel wyobrażał sobie, że będziemy grać od 21 do 4 rano. Zrobiło się ciężko, a my postanowiliśmy podjąć wyzwanie. Wyglądało to tak, że po zagraniu swojego repertuaru przez pięć godzin improwizowaliśmy bluesa. Na szczęście koncert nie był zbyt rozreklamowany, więc przyszło jakieś 50 osób. Zabawa była specyficzna. Ja do dziś mam traumę związaną z kawałkiem 'Purple Rain' Prince'a. Nasz drugi gitarzysta tańczył do niego pięć razy z właścicielką. Tak dotrwaliśmy do 4 w nocy i zmiażdżeni własnym koncertem dojechaliśmy do hotelu. Mieliśmy dosyć, ale okazało się, że obok nas mieszkają celniczki, które były na naszym koncercie. Co ciekawe miały mnóstwo marihuany. O szczegóły nie dopytywaliśmy...".

"Świadomość własnej odrębności, jako DJa przyszła do mnie dość wcześnie. Dokładnie wtedy, gdy zrozumiałem, że mojej bajki nikt nie kuma. Kiedyś kolega z kapeli rockowej przyszedł na moją imprezę, bo chciał zobaczyć na czym polega rola DJ-a. Powiedziałem mu, że za trzy kawałki ludzie oszaleją. I rzeczywiście przy trzecim utworze zaczęła się totalna zabawa i tańce na kolumnach. Był w szoku, że można mieć taką władzę nad tym, co dzieje się w lokalu" - przekonuje DJ Adamus.

Nie byłoby jednak ani jego, ani wielu wcześniejszych i późniejszych hitów, gdyby nie ciężka praca. Gdy znajomi Jaworskiego budzili się do kolejnej imprezy, on przepakowywał płyty z samochodu i szykował do kolejnego grania. "Wśród najlepiej bawiących się znajomych panowała powszechna beka z tego, że zap****alam, jak głupi dzik i nie korzystam z życia. Teraz ci znajomi zaczynają naprawdę ciężką pracę, a ja odcinam kupony".

"W związkach nie odnajdywałem tego, co miałem w domu. Fatum polegało na tym, że rozstawałem się z każdą dziewczyną, którą przedstawiałem rodzicom. W moim środowisku wszystko jest łatwo dostępne. W razie czego zawsze miałem potem z czego wybrać. Nasza kultura jest obecnie obdarta z tabu. Następuje uplastykowienie kobiet. Widać, że zrobienie loda za drinka nie jest dziś dla dziewczyn jakimś wielkim problemem. Ja tego nie potępiam, być może taka dziewczyna będzie za kilka lat przykładną żoną".

"W zasadzie, to już się trochę wyszalałem. Zawsze myślałem, że jak nie teraz, to kiedy. Na pewno odhaczyłem, to co zawsze chciałem zrobić. Mam na koncie nawet seks w trójkącie z Murzynkami. Co prawda było to w hiszpańskim burdelu, w którym pokój obok kilku alfonsów grało w Play Station. Dziewczyny wyginały się, jak mogły, a ja byłem trochę sparaliżowany sytuacją. Byłem naprawdę szczęśliwy, gdy w końcu się udało. Na pożegnanie panowie oderwali się nawet na chwilę od gry i pomachali mi ręką".

Współautorem książki "Historia złego chłopca" jest dziennikarz i pisarz Piotr Witwicki. Od 2008 roku pracuje w Polsat News, gdzie jest reporterem i prowadzącym poranne rozmowy polityczne. Pisze reportaże między innymi dla tygodnika "Polityka". Współpracuje z serwisem 300polityka. Na UMK w Toruniu prowadzi zajęcia z dziennikarstwa. W grudniu 2015 ukazała się jego debiutancka powieść "Petarda".

Dowiedz się więcej na temat: Adam Jaworski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje