Dawid Podsiadło nie spełnił marzenia fanki. "Ja po prostu nie chcę"

Dawid Podsiadło wystąpił niedawno na największym stadionie w Polsce i zakończył obecną trasę koncertową. Podczas finałowego wydarzenia miała miejsce niecodzienna sytuacja. Artysta kategorycznie odmówił jednej z fanek spełnienia jej marzenia. O co go poprosiła i jak się wytłumaczył?

Dawid Podsiadłod
Dawid PodsiadłodKrzysztof Jarosz / FORUMAgencja FORUM

Dawid Podsiadło kolejny raz udowodnił, że jest jednym z największych artystów w Polsce. Właśnie zagrał finałowy koncert na Stadionie Śląskim w Chorzowie, który ma największą pojemność ze wszystkich obiektów koncertowych w naszym kraju. Zgromadził w jednym miejscu blisko 100 tys. fanów. Występ przeszedł do historii nie tylko dzięki niezwykłej frekwencji, lecz także za sprawą niespodzianek przygotowanych przez wokalistę.

Artysta zaprosił na scenę gości specjalnych

Na scenie, u boku Dawida Podsiadły, pojawili się niezwykli goście specjalni. Wokalista zaprosił na swój finałowy występ Ralpha Kaminskiego, Kaśkę Sochacką i Korteza, z którymi wykonał pojedyncze piosenki z ich repertuarów. Tłum powitał gromkimi brawami także Artura Rojka, z którym Dawid zaśpiewał "Długość Dźwięku Samotności", nostalgicznie wracając do jednego ze swoich pierwszych występów na wakacyjnym przeglądzie talentów. Dodatkowo piosenka "I Ciebie Też Bardzo" została odśpiewana z Darią Zawiałow i Vito Bambino, czyli składem Męskiego Grania 2021.

Dwa największe koncerty Polaków odbyły się tego samego dnia

Co ciekawe, podczas koncertu nastąpiła także wideorozmowa Dawida Podsiadły z Taco Hemingwayem. Raper w tym samym czasie występował na drugim największym obiekcie w Polsce, czyli Stadionie PGE Narodowym w Warszawie. Podsiadło skwitował to wydarzenie, mówiąc, że jest to historyczny dzień dla polskiej muzyki. Tłum widzów mógł przez chwilę podejrzeć, co dzieje się na drugim koncercie i poczuć również tamten klimat.

Dawid Podsiadło powiedział stanowcze "nie" fance

Podczas występu Dawida Podsiadły miał miejsce także inny ciekawy epizod. Artysta zauważył w tłumie fankę, która krzyczała w jego stronę. Wyrażała chęć zaśpiewania z piosenkarzem na scenie. Podsiadło nie miał ochoty na duet z fanką, więc postanowił ograć sytuację w zabawny sposób. Zapewne nie chciał zrobić słuchacze przykrości, przez co musiał wytłumaczyć się ze swojej niechęci.

"Nie zaśpiewamy razem, ale to jakby jest moja wina. Sorry... Rozmawiam tutaj z dziewczyną, która mówi, żebyśmy zaśpiewali razem, a ja po prostu nie chcę" - rozpoczął Dawid Podsiadło.

Wyjaśnił następnie, że chodzi o jego preferencje. "Ale mówię - spokojnie. To nie chodzi o ciebie. Ja po prostu na maxa lubię sam śpiewać. Może następnym razem" - podsumował piosenkarz.

Odmowa Dawida Podsiadły spotkała się z pozytywną reakcją publiczności. Fani wiedzą, że artysta ma specyficzne poczucie humoru i charakter. Ta sytuacja rozśmieszyła wielu z nich. Nawet sama zainteresowana nie wydawała się urażona, a całe wydarzenie z pewnością pozostanie dla niej niezapomnianym wspomnieniem.

Maciek Kurowicki (Hurt): Trudno nie wierzyć w nic, ale wartoOliwia Kopcik, Oliwia Kopcik, Oliwia KopcikINTERIA.PL
INTERIA.PL
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd na stronie?
Dołącz do nas