Reklama

Dalszy ciąg problemów Michała Szpaka. Jest oświadczenie agencji

W lutym Michał Szpak poinformował, że jego nowym menedżerem został Maciej Durczak, mąż i opiekun Ani Wyszkoni. Później pojawiły się informacje, że może stracić prawa do swoich utworów. Pojawiło się oświadczenie jego byłej agencji.

Michał Szpak ma problemy z byłą agencją

O zmianach poinformował Michał Szpak na swoim profilu na Facebooku.

Reklama

"Z dniem 1. stycznia na wszelkich polach zakończyła się moja współpraca z firmą MUSICART. Wzrastałem przy Was w siłę i na zawsze będzie we mnie wdzięczność za wiarę, gdy nikt inny nie wierzył. Szczerze Dziękuję Wam za wykonaną pracę! Jednocześnie pragnę poinformować, że nowym kontaktem we wszystkich sprawach zawodowych staje się agencja Rock House Entertainment" - napisał wokalista (pisownia oryginalna).

Nieco inaczej rozstanie przedstawiał Musicart. "Informujemy, że Agencja J&J Musicart nie przedłużyła umowy agencyjnej z Michałem Szpakiem, która wygasła z dniem 1 stycznia 2020 r. i nie zajmuje się już prowadzeniem Jego kariery artystycznej. Wszystkie zawarte przez nas umowy na występy Artysty w roku 2020 będą wykonane zgodnie z ich treścią, natomiast w sprawie kolejnych koncertów prosimy kontaktować się z nowym managementem Michała Szpaka. Jednocześnie pragniemy poinformować ich potencjalnych organizatorów, że w sprawie licencji na publiczne wykonania wszystkich utworów z albumów 'Byle Być Sobą' oraz 'Dreamer' w tym największych przebojów artysty takich jak m.in. 'Color Of Your Life' (posłuchaj!), 'Jesteś Bohaterem' (sprawdź!), 'Byle Być Sobą' (sprawdź!) czy 'Don't Poison Your Heart' (posłuchaj!) należy kontaktować się z firmą Jaguarec Sp. z o.o. oraz SM Publishing Sp.z o.o., które są współwłaścicielami praw autorskich do tego repertuaru" - czytamy.

Kilka dni temu zaniepokojeni fani zwrócili uwagę, że z serwisów muzycznych zniknęły niektóre piosenki artysty. Dodatkowo chcąc nadal wykonywać swoje utwory na koncertach, Michał Szpak musi kontaktować się z agencją, by uzyskać od nich zgodę.

"To jest niezrozumiałe dla mnie. To decyzja poprzednich producentów Michała o usunięciu jego piosenek z internetu. Nie mam na nią żadnego wpływu" - powiedział w rozmowie z Plejadą nowy menedżer Maciej Durczak.

Teraz głos w sprawie ponownie zabrała agencja Musicart. "(...) niewątpliwy sukces, który odniósł był również zasługą przygotowanego dla niego repertuaru. Michał Szpak nie stworzył żadnej kompozycji, ani też nie napisał tekstu żadnej piosenki, które znalazły się na nagranych przez niego albumach. Nie będąc twórcą piosenek, nie miał do nich żadnych praw, a zatem informacje, że został ich pozbawiony lub je stracił są całkowicie nieprawdziwe. Twórcy piosenek przenieśli swoje prawa autorskie majątkowe do piosenek wykonywanych przez Michała Szpaka, jak też do wielu innych utworów wykonywanych przez wielu różnych artystów na wydawców muzycznych, którzy odpowiedzialni są za zarządzanie nimi" - napisali.

"Przez cały ten okres Michał Szpak zagrał setki koncertów i nigdy uzyskanie zgody na korzystanie z praw autorskich nie stanowiło problemu. Nie mamy żadnych informacji, aby wydawcy muzyczni dysponujący prawami do utworów, które wykonuje Michał Szpak blokowali możliwość korzystania z nich podczas koncertów lub w jakikolwiek inny sposób. Faktem jest jednak, że publiczne wykonywanie utworów wymaga uzyskania licencji osób uprawnionych z tytułu praw autorskich. Może takiej licencji udzielać ZAiKS jeśli reprezentuje prawa do utworu jako organizacja zbiorowego zarządzania, albo bezpośrednio twórca lub jego wydawca. Udzielenie takiej licencji jest co do zasady odpłatne i nie jest to niczym niezwykłym" - dodali.

Oskarżyli również nowego menedżera, Macieja Durczaka. "Z nieznanych nam przyczyn aktualny menedżer Michała Szpaka Pan Maciej Durczak oświadczył, że nie jest zainteresowany płaceniem za wykonywanie przez niego utworów podczas koncertów. Nie udzielił odpowiedzi na mail z 22 stycznia 2020 r. od wydawcy muzycznego reprezentującego prawa do utworów informujący o możliwości uzyskania licencji ani na mail z dnia 27 marca br. z ofertą określającą wysokość opłaty licencyjnej. Jest to dla nas zupełnie niezrozumiałe, podobnie jak niezrozumiałe jest rozpowszechnianie informacji o wysokości opłat licencyjnych, które rzekomo przekraczają możliwości organizatorów i stanowią zaporę uniemożliwiającą Michałowi Szpakowi granie koncertów" - czytamy w oświadczeniu. 

"Aby uciąć wszelkie spekulacje informujemy, że kwota oczekiwanej opłaty licencyjnej za wykonanie 13 utworów podczas koncertu Michała Szpaka wynosiła i wynosi 1500 zł netto za koncert, na który sprzedano nie więcej niż 1500 biletów oraz 2400 zł netto za koncert, na który sprzedano ponad 1500 biletów. Stawka opłaty licencyjnej wynosi zatem 1 zł netto od sprzedanego biletu w przypadku, gdy biletów sprzedano 1500. Jest to kwota, którą naprawdę trudno uznać za wygórowaną" - wyliczyli przedstawiciele Musicart. 

Oświadczyli również, że nie mają "żadnej wiedzy kto i z jakich powodów doprowadził do usunięcia lub zablokowania nagrań Michała Szpaka w serwisie YouTube".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Michał Szpak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje