Reklama

Reklama

Cardi B wraca z nowym teledyskiem. "Hot Shit" będzie hitem na miarę "WAP"?

Do sieci trafił nowy teledysk Cardi B do singla "Hot Shit". Spektakularne wideo wyreżyserował Lado Kvataniya. Gościnnie w numerze pojawili się Lil Durk i Kanye West. To kolejna zapowiedź drugiego albumu wzbudzającej kontrowersje raperki. Czy pobije popularnością jej hit "WAP"?

Do sieci trafił nowy teledysk Cardi B do singla "Hot Shit". Spektakularne wideo wyreżyserował Lado Kvataniya. Gościnnie w numerze pojawili się Lil Durk i Kanye West. To kolejna zapowiedź drugiego albumu wzbudzającej kontrowersje raperki. Czy pobije popularnością jej hit "WAP"?
Cardi B pokazała nowy teledysk /Joe Okpako /Getty Images

Utwór "Hot Shit" swoją premierę miał 1 lipca i jest już trzecim singlem promującym jej drugi album, o którym na razie niewiele wiadomo.

Reżyserem klipu jest Lado Kvataniya, Cardi B w teledysku chodzi po ścianie wieżowca oraz pojawia się na pustyni. W nagraniu widzimy również Kanye Westa i Lil Durka, którzy zarapowali w numerze.

W rozmowie z Zane Lowem Cardi B określiła Westa jako "niesamowitego, miłego człowieka". "Chciałabym, aby każdy mógł z nim porozmawiać, aby zobaczyli, jaki jest naprawdę" - wyjaśniała.

Reklama

Co wiemy o drugim albumie Cardi B?

"Hot Shit" to kolejny numer, który zapowiada wyczekiwanego następęca debiutu Cardi Bi - "Invasion of Privacy" (2018 r.). Na razie nie jest jednak znana jego data premiery. Raperka zdecydowała, że na nowej płycie znajdą się jej dwa przeboje - "Up" oraz "WAP" nagrany razem z Megan Thee Stallion.

Raperka musiała tłumaczyć się z tej decyzji, gdyż zarzucono jej podbijanie statystyk popularnymi, ale już nieco starszymi singlami (2020 rok), które miały bardzo dobre wyniki w serwisach streamingowych.

"Przestańcie zachowywać się niewinnie. Dlaczego nie napisaliście o innych artystach, którzy ostatnio umieszczali na swoich albumach utwory sprzed pandemii lub wrzucali na swoje płyty piosenki, gdzie byli tylko gośćmi. Wyobraźcie sobie, co by się działo, gdyby mój największy przebój nie znalazł się na tym albumie" - odpierała zarzuty Cardi.

"Jeszcze jedno, mój pierwszy album wyszedł bez fizycznej wersji, gadżetów ani żadnych ekskluzywnych pakietów. To był czysty ogień... Mój niesamowity debiut stał się diamentowy... O czym wy w ogóle mówicie..." - dodała.

"Hot Shit" to przebój na miarę "WAP"?

"WAP", który znajdzie się na nowym albumie Cardi, to największy przebój raperki w jej karierze. Singel ukazał się 7 sierpnia 2020 roku i do tej pory na Spotify odsłuchano go ponad miliard razy. Do kontrowersyjnego numeru powstał równie kontrowersyjny teledysk z udziałem m.in. Kylie Jenner. Obejrzano go ponad 460 mln razy.

Utwór wywołał ogromną dyskusję na temat tego, czy Cardi B i jej koleżanka Megan Thee Stallion powinny rapować o seksie w tak obrazowy sposób, jak w swoim singlu. Przeciwko piosence protestowali m.in. konserwatywni publicyści w USA, ale również m.in. Geezer Butler z Black Sabbath i Snoop Dogg.

"Muszę przyznać, że Cardi B wkurzyła mnie tym, o czym jest 'WAP'. To obrzydliwe" - tłumaczył Butler. "Mój znajomy nie znał tego utworu, a jego 10-letnia córka non stop go śpiewała. Pomyślałem 'o co chodzi'. Możesz go mieć na albumie, ale żeby robić z niego singel? To trochę przesada. Ale mam 71 lat. Jestem już zrzędliwym starcem" - podsumował.

"Gdybym był młodszy, płynąłbym z prądem. Może nawet dograłbym się do remiksu. Ale teraz jednak jestem już stary (Snoop ma 50 lat - przyp. red.). Jestem za tym, aby się wyrażać i robić swoje. Po prostu nie chcę, aby wyrażały tak jak w tym numerze" - mówił natomiast Snoop Dogg.

Autorki przeboju odpowiedziały na zarzuty dosadnie.

"Niektórzy ludzie po prostu nie wiedza, co zrobić, gdy kobieta przejmuje kontrolę nad własnym ciałem. Mam wrażenie, że mężczyźni przez wiele lat czuli się właścicielami seksu, a gdy kobiety mówią 'hej, to moje, chcę przyjemności', to są piekielnie przerażeni" - komentowała zamieszanie w magazynie "GQ" Megan Thee Stallion.

"Nie jestem JoJo Siwa. Nie robię muzyki dla dzieci, tylko dla dorosłych. Rodzice są odpowiedzialni za to, czego słuchają i widzą ich dzieci. Jestem osobą bardzo seksualną, ale nie w pobliżu mojej córki i tak powinien robić każdy rodzic. Są mamy, które są striptizerkami. Tańczą na rurze całą noc. Czy to znaczy, że powinny robić to też przy swoim dziecku? Nie! Przestańcie robić z tego debatę. Chodzi o zdrowy rozsądek" - komentowała Cardi B. 

Duet raperek wykonał numer również na Grammy i wywołał kolejną aferę. W ciągu miesiąca do Federalnej Komisji Łączności wpłynęło 1000 skarg na występ Cardi B.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL