Reklama

Reklama

Britney Spears zaśpiewała "Baby One More Time" po 24 latach od premiery

Britney Spears zaśpiewała fragment swojego największego przeboju "Baby One More Time" w nowej wersji. Nie omieszkała przy tym zaatakować swojej siostry i najbliższej rodziny. Jak dziś brzmi jej głos?

Britney Spears zaśpiewała fragment swojego największego przeboju "Baby One More Time" w nowej wersji. Nie omieszkała przy tym zaatakować swojej siostry i najbliższej rodziny. Jak dziś brzmi jej głos?
Britney Spears /John Shearer /Getty Images

Britney Spears, wraz z końcem kurateli ojca rozpoczęła nowe życie. Wcześniej na każdym kroku była pilnowana, a teraz może pozwolić sobie na nawet małe, niezobowiązujące szaleństwa, jak spontaniczne wakacje czy nieograniczoną aktywność w mediach społecznościowych. Nazywana często księżniczką popu piosenkarka ostatnio wzbudza kontrowersje co rusz umieszczając w sieci swoje nagie zdjęcia. 

Tym razem jednak zdecydowała w inny sposób zwrócić uwagę obserwatorów. Po raz pierwszy od dawna zamieściła w social mediach filmik, na którym... śpiewa! Spears wykonuje jeden ze swoich największych przebojów, "Baby One More Time" i stara się udowodnić, że nadal jest w świetnej formie wokalnej. Warto dodać, że oryginalną piosenkę nagrała mając 18 lat, a od wydanego w 2016 roku "Glory" nie udostępniła premierowej muzyki. Tym bardziej łatwo zrozumieć fanów, którzy ucieszyli się widząc wokalistkę nie w negliżu, a śpiewającą.

Reklama

Gwiazda zebrała się na śpiewanie piosenki podczas domowych spraw, czyli składania prania. "Wyjątkowo długo nie dzieliłam się swoim głosem, może za długo" - pisze Britney. Okazuje się, że piosenka w jej koncepcji miała brzmieć tak, jak na zamieszczonym nagraniu, ale nie otrzymała akceptacji od producentów. "Tutaj gram u siebie z inną wersją 'Baby' (...). Cóż, prosiłam o to, co chciałam przez 14 lat... inną wersję "Baby", ale żeby producenci faktycznie pracowali dla mnie i złożyli to razem" - zwraca uwagę. Znów była to dla niej okazja, by dopiec swoim dawnym współpracownikom i rodzinie. 

Dodała też, że zamiast tego jej "zespół powiedział nie", a do stworzenia nowych wersji zaangażowano "4 dziewczyny, w tym moją siostrę (Jamie Lynn - przyp. red.) robiące 5-minutową wersję 4 zremiksowanych piosenek". Spears dodaje, że był to dla nich żaden wysiłek. "Zrujnowali to, zawstydzili mnie i sprawili, że czuję się jak absolutnie nic (...) Dzielę się tym, ponieważ jestem świadoma swojej miłości i pasji do śpiewania, a moja własna rodzina zrobiła ze mnie głupka... Nie zamierzam być ofiarą" - dodaje Spears, ale w chaotycznym wpisie czasem ciężko połapać się, o co jej tak naprawdę chodzi. "Odebrali mi moje prawa, moja kobiecość została zrujnowana" - pisze na koniec.

Fani zaniepokojeni nagimi zdjęciami Britney Spears

9 czerwca Britney po raz trzeci wyszła za mąż. Wybrankiem piosenkarki jest Sam Asghari, młodszy od niej o 12 lat irański model i aktor. Para, która poznała się na planie teledysku do piosenki "Slumber Party", po sześciu latach postanowiła sformalizować swój związek.

To Asghari zwykle robi swojej żonie nagie zdjęcia. Choć początkowo było inaczej, to teraz wbrew pozorom fani nie reagują zbyt entuzjastycznie na tego typu treści. Część z nich coraz bardziej martwi się o zdrowie psychiczne swojej idolki.

"Pomóżcie jej", "A wy wszyscy chcieliście ją uwolnić. Ona ma intelekt 10-latka", "Nie wiem czy bardziej niepokojące jest, że miliony obserwujących uważa, że to normalne, czy że ona jest w podróży poślubnej i nadal uważa, że powinna to robić" - piszą w komentarzach.

Wcześniej Britney pozowała na zdjęciach nago także będąc w ciąży. W maju przekazała fanom informację, że poroniła.

"Z największym smutkiem ogłaszamy, że straciliśmy nasze cudowne dziecko na wczesnym etapie ciąży. To straszna wiadomość dla każdego rodzica" - pisała wtedy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL