Reklama

Britney Spears: "Popełniałam błędy"

"Brałam narkotyki" - przyznała Britney Sprears w szczerym wywiadzie dla amerykańskiej gazety "Star". Gwiazda odniosła się również do rewelacji na temat jej rzekomego romansu z Fredem Durstem, wokalistą zespołu Limp Bizkit, który jakiś czas temu opowiedział o pikantnych szczegółach dotyczących ich intymnych spotkań.

Jeszcze kilka miesięcy temu Spears chciała pozwać tę samą gazetę do sądu za to, że napisała, iż wokalistka wspomagała się kokainą podczas wizyty w jednym z nocnych klubów w Miami. Teraz gwiazda przyznaje, że zdarzało się jej popełniać błędy w życiu.

Reklama

"Powiedzmy, że dochodzisz w pewnym momencie do takiego etapu w swoim życiu, kiedy jesteś ciekawy. Ja też byłam ciekawa. To był błąd" - twierdzi Spears.

Wokalistka zaznacza jednak, że prasowe doniesienia na temat jej dzikiego imprezowania i nadużywania alkoholu są mocno przesadzone.

"Tak naprawdę to nie wychodziłam nigdzie przez ostatnie cztery tygodnie, a po dwóch drinkach już mam dość" - zapewnia.

Gwiazda zaprzecza również, aby kiedykolwiek łączyło ją coś poważniejszego z Durstem.

"Fred i ja pracowaliśmy wspólnie przez kilka dni. Właśnie zerwałam wtedy z Justinem [Timberlakem], a moje koleżanki przyjaźniły się z Fredem, więc wychodziliśmy razem wieczorem."

Britney kategorycznie zaprzecza jednak, aby doszło między nimi do sytuacji takich, o jakich wokalista Limp Bizkit opowiadał w programie Howarda Sterna, gdzie między innymi rozwodził się nad szczegółami anatomicznymi dotyczącymi jej piersi.

"Nagrałam mu po tym wiadomość, że musimy się spotkać i pogadać, i że powinien przestać wygadywać o mnie nieprawdziwe rzeczy. Oczywiście nigdy nie oddzwonił" - żali się Spears.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Britney Spears | błędy | spears | britney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje