Reklama

Britney Spears doprowadza do łez

Britney Spears zaprzeczyła pogłoskom, jakoby skrzyczała 13-letnią dziewczynkę występującą w jednym programie telewizyjnym z Jamie Lynn, siostrą popularnej piosenkarki. Ponoć ostra reprymenda gwiazdy pop doprowadziła dziewczynkę do łez.

Alexa Nikolas, "ofiara" Britney, wraz z Jamie Lynn Spears prowadzi telewizyjny program. Pomiędzy dziewczynkami wybuchła ponoć kłótnia, a wokalistka postanowił wstawić się za siostrą i skrzyczała Alexę.

Reklama

Ponoć Spears nazwała Nikolas "małą okropną dziewczyną" i powiedziała jej, żeby uważała na to, co robi, ponieważ "może już nigdy w tym mieście nie znaleźć pracy".

Piosenkarka oczywiście wszystkiemu zaprzeczyła i powiedziała, że dała dziewczynce jedynie "siostrzaną reprymendę".

"Jamie Lynn i druga dziewczynka miały rzeczywiście jakieś problemy, jak to bywa pomiędzy 13-latkami. Britney jednak w żadnym wypadku na nią nie nakrzyczała. Zastanawiały się tylko, jak doprowadzić spór do końca" - powiedziała rzeczniczka prasowa Spears.

Co innego twierdzą jednak naoczni świadkowie. Według ich słów Alexa po "siostrzanej reprymendzie" Britney utonęła we łzach, była bardzo smutna i szlochała.

"Jamie Lynn jest gwiazdą programu, ale to Alexa na to pracuje. To była jedynie drobna sprzeczka, którą Jamie Lynn wyolbrzymiła. Ona powoli staje się pasożytem. Britney nie powinna się w to mieszać" - powiedział jeden z pracowników programu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: piosenkarki | 'Gwiazdy' | reprymenda | Britney Spears | spears | britney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje