Reklama

Bono: Szkodnik w Białym Domu

W czwartek, 14 marca, prezydent George Bush gościł w Białym Domu wokalistę irlandzkiej grupy U2. Bono uzyskał od prezydenta USA zapewnienie, że rząd Stanów Zjednoczonych w najbliższym czasie przeznaczy pięć miliardów dolarów na walkę z ubóstwem na świecie. Wokalista dowiedział się również, że ma nowy pseudonim - Szkodnik - nadany mu przez ludzi z najbliższego otoczenia prezydenta USA.

"Rzeczywiście, jestem szkodnikiem. Jestem kamieniem w bucie dla ludzi z Waszyngtonu, jestem jak skrzypiące drzwi. Łatwiej byłoby mi stać na barykadzie z zamaskowaną twarzą - bo to pięknie wygląda w biografii gwiazdy rocka. Wolę jednak pchać się do Białego Domu na rozmowę z człowiekiem, który chce wysłuchać to, co mam do powiedzenia i może coś zmienić" - twierdzi Bono.

Reklama

Prezydent Bush przyjął wokalistę U2 w Gabinecie Owalnym. Panowie rozmawiali o AIDS i ludziach żyjących w krajach dotkniętych skrajnym ubóstwem. Amerykański przywódca zadeklarował pomoc dla najbardziej potrzebujących, w wysokości pięciu miliardów dolarów.

Jak twierdzi Bono, prezydentowi bardzo podobały się jego okulary przeciwsłoneczne.

"Myślę, że patrzył na nie z zazdrością" - twierdzi Bono.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: George Bush | prezydent | U2 | USA | Bush | bono

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje