Reklama

Reklama

Bob Dylan oskarżony o molestowanie. Ofiarą miała być 12-latka

Bob Dylan został oskarżony przez anonimową kobietę, która zarzuciła mu, że w 1965 roku dopuścił się w stosunku do niej molestowania i przemocy. Do sądu trafił pozew ze szczegółowym opisem wydarzeń sprzed ponad 50 lat.

Bob Dylan zaprzecza zarzutom

Coraz częściej media informują o kolejnych oskarżeniach wobec aktorów, muzyków i celebrytów. Najszerzej komentowana była sprawa Marilyna Mansona (sprawdź!), który został pozwany przez kilka kobiet. Teraz natomiast sąd rozpatrzy sprawę Bob Dylana (sprawdź!). 

Jak podaje TMZ, wydarzenia, o których mowa w pozwie, miały miejsce w 1965 roku, gdy rzekoma ofiara miała 12 lat, a Dylan - 24. Nastolatka miała z niewyjaśnionych powodów trafić do apartamentu muzyka w hotelu w Nowym Jorku. Zarzuca mu pobicie, więzienie, napaść i zadanie cierpienia emocjonalnego. 

W pozwie można przeczytać, że muzyk "zaczął przygotowywać ją do seksu, wykorzystując swoją sławę do zdobycia zaufania i sprawowania nad nią kontroli w ramach planu wykorzystywania seksualnego i molestowania jej". Kobieta dodała także, że była "kilkukrotnie wykorzystywana od kwietnia do maja 1965 r.". 

Reklama

Twierdzi również, że Dylan "obniżał jej zahamowania, nawiązując więź emocjonalną", dodatkowo grożąc przemocą i odurzając alkoholem i narkotykami.

Wokalista zaprzecza wszystkim tym oskarżeniom. "56-letni zarzut jest nieprawdziwy i będziemy się stanowczo bronić" - skomentował z kolei jego rzecznik.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bob Dylan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama