Reklama

Reklama

Beata Kozidrak znów stanie przed sądem. Odbędzie się kolejna rozprawa

Beata Kozidrak we wrześniu ubiegłego roku została zatrzymana, gdy prowadziła samochód pod wpływem alkoholu. 4 maja w Warszawie odbyła się rozprawa sądowa przeciwko piosenkarce, podczas niej ogłoszono wyrok, który jednak prokuratura uznała za zbyt łagodny. Teraz wokalistka kolejny raz stanie przed sądem.

Beata Kozidrak we wrześniu ubiegłego roku została zatrzymana, gdy prowadziła samochód pod wpływem alkoholu. 4 maja w Warszawie odbyła się rozprawa sądowa przeciwko piosenkarce, podczas niej ogłoszono wyrok, który jednak prokuratura uznała za zbyt łagodny. Teraz wokalistka kolejny raz stanie przed sądem.
Beata Kozidrak czeka na wyrok za jazdę pod wpływem alkoholu /Andras Szilagyi /MWMedia

1 września 2021 roku Beata Kozidrak postanowiła przejechać się samochodem, jednak po kilkunastu metrach została zmuszona przez innego kierowcę do zatrzymania pojazdu. Na miejsce przyjechała policja i wykonała badanie alkomatem.  Okazało się, że wokalistka miała w organizmie 2 promile alkoholu.

Sąd orzekł wobec gwiazdy karę grzywny w wysokości 50 tys. zł, świadczenie pieniężne w wysokości 20 tys. zł na rzecz funduszu postpenitencjarnego oraz pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów. Nie zastosowano wobec niej kary pozbawienia wolności, tłumacząc to "uregulowanym trybem życia, niekwestionowanym dorobkiem artystycznym oraz jej zasługami dla polskiej muzyki i kultury".

Reklama

"To, co zrobiłam, było karygodne i nie powinno się wydarzyć i mam tego świadomość. Jest mi przykro i wiem, że z tą świadomością będę musiała żyć przez długie lata" - mówiła podczas rozprawy gwiazda Bajmu (czytaj więcej).

"Przepraszam fanów, dla których moje teksty były ważne. Trzy pokolenia słuchaczy, dla których moja twórczość była ważna w życiu. Przez 40 lat byłam wzorem mamy, artystki. (...) Moje życie jest związane z wielkim stresem i tych emocji w ostatnich miesiącach było bardzo dużo, choć to żadne usprawiedliwienie" - tłumaczyła.

Beata Kozidrak ponownie stanie przed sądem

Prokuratura stwierdziła, że zasądzony wyrok jest zbyt łagodny, dlatego złożyła apelację. "Wyrokowi z dnia 4 maja 2022 r. prokurator zarzucił rażącą niewspółmierność kary wymierzonej oskarżonej w stosunku do stopnia społecznej szkodliwości oraz winy. W ocenie prokuratury orzeczenie zbyt niskiej kary powoduje, że nie spełni ona swojej funkcji w zakresie prewencji ogólnej i szczególnej i nie zaspokoi społecznego poczucia sprawiedliwości" - mówiła rzeczniczka warszawskiej prokuratury, Aleksandra Skrzyniarz, w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Kolejna rozprawa odbędzie się w poniedziałek, 8 sierpnia 2022 roku. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL