Reklama

Reklama

Azealia Banks sprzedała swoją sekstaśmę w sieci. Dlaczego to zrobiła?

Raperka Azealia Banks po błyskawicznym zerwaniu zaręczyn sprzedała sekstaśmę w wersji audio. Cena wyniosła 17 tys. dolarów, a skandalistka przy okazji wykorzystała do tego nowe technologię, na temat której ma jednak niezbyt dobrą opinię.

Raperka Azealia Banks po błyskawicznym zerwaniu zaręczyn sprzedała sekstaśmę w wersji audio. Cena wyniosła 17 tys. dolarów, a skandalistka przy okazji wykorzystała do tego nowe technologię, na temat której ma jednak niezbyt dobrą opinię.
Azealia Banks zdradziła, dlaczego sprzedała sekstaśmę /Dominique Charriau /Getty Images

Azealia Banks (sprawdź!) do sprzedaży swojej audio seks-taśmy używa NFT. NFT, czyli non fungible token, to token kryptograficzny dający kupującemu na własność coś unikatowego w wersji cyfrowej.

W ostatnim czasie za pośrednictwem NFT szef Twittera za 2,5 miliona dolarów sprzedał swojego pierwszego tweeta. Są już też przykłady użycia tej technologii w branży muzycznej.

Kings Of Leon w ten sposób wystawili na sprzedaż specjalną wersją swojej płyty w nakładzie 10 egzemplarzy. Podobnie uczyniła partnerka Elona Muska, Grimes, której kolekcja cyfrowych dzieł sztuki wylicytowana została za 5,8 miliona dolarów.

Reklama

Sprzedana za równowartość 17 tys. dolarów taśma Azealii Banks trwa ponad 24 minuty i jest wersją audio. Według raperki nagrana została w lutym 2021 roku z jej byłym narzeczonym Ryderem Rippsem. Para zaręczyła się w lutym i rozstała się tydzień później.

Niedługo potem na Instagramie opublikowała, dlaczego zdecydowała się na takie działanie.

"Sprzedałam seks-taśmę za pośrednictwem blockchainu, bo uważam, że dzieła sztuki w wersji cyfrowej są nic nie warte. 100 lat później nikogo nie będą obchodzić twoje głupie kolekcje. 100 lat później ludzie nadal będą uprawiać seks, będą jeść i pić wodę. Nie rozumiem tego entuzjazmu związanego z krypto-technologiami, w czasach, gdy wielu ludzi nie ma dostępu do pitnej wody i  podstawowych środków higieny. Może najpierw zdemokratyzujmy jedzenie?" - napisała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL