Reklama

Reklama

Avril Lavigne: Byłam przykuta do łóżka. Myślałam, że umieram

Kanadyjska wokalistka Avril Lavigne ujawniła, że w ostatnim czasie chorowała na boreliozę, zakaźną chorobą przenoszoną przez kleszcze.

Z Avril Lavigne nie było najlepiej

O problemach zdrowotnych Avril Lavigne mówiło się już od dłuższego czasu. Jesienią 2014 r. wokalistka przestała się pojawiać publicznie, a jeden z fanów ujawnił prywatną rozmowę z piosenkarką, z której wynikało, że z Avril nie jest najlepiej.

Teraz Avril Lavigne, w rozmowie z magazynem "People", ujawniła, że chorowała na boreliozę.

"Nie mogłam jeść, nie miałam na nic siły, moi przyjaciele pytali, co mi jest. Nie wiedziałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że ukąszenie może spowodować coś takiego" - opowiada Avril Lavigne.

"Przez pięć miesięcy byłam przykuta do łóżka. Czułam się, jakbym nie mogła oddychać, mówić, poruszać się. Myślałam, że umieram" - kręci głową piosenkarka.

Reklama

Kanadyjska wokalistka bardzo szczegółowo relacjonuje przebieg choroby, z którą walczyła w swoim domu w Ontario.

"Były takie okresy, kiedy nie kąpałam się przez cały tydzień, ponieważ nie miałam siły wstać i iść pod prysznic" - ujawniła Avril.

Piosenkarka zapewnia jednak, że miała opiekę w postaci swojego męża, Chada Kroegera i mamy Judith.

Lavigne podziękowała sympatykom za wszystkie wyrazy wsparcia i oznajmiła, że wróciła do zdrowia "w 80 procentach".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Avril Lavigne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje